Kategorie
Homilia

Wielkanoc 2018

Ujrzał i uwierzył

Co się wydarzyło?! Stajemy nie tylko wobec wydarzenia historycznego. Stajemy wobec Paschy. Słowo „Pascha” oznacza gwałtowne i dynamiczne przejście Boga. To przejście z niewoli do wolności. Jedna pascha, Żydów z niewoli egipskiej, dotyczyła tylko ich samym, narodu. Pascha Jezusa, wobec której tajemnicy dziś stajemy, dotyczy nas wszystkich. To tajemnica, która ma swoją historię i swoje konsekwencje.

Jak się dokonuje Pascha Jezusa? Katecheza Piotra w domu centuriona: „Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia„. Jedna tajemnica Paschy w dwóch etapach: śmierć i życie. Ojciec przyjmuje dar Syna, a znakiem tego nie jest przywrócenie Go do dotychczasowego życia, lecz nowe życie: zwycięstwo nad śmiercią. Śmierć = smutek i beznadzieja; Zmartwychwstanie – radość życia nowego, bez końca. Oto więzy śmierci zerwane, bramy niebios otwarte!!

Jakże na swój sposób Bóg rozwiązuje takie przeciwstawieństwa. Tak też bywa nieraz i w naszym życiu. Boże rozwiązania beznadziejnych sytuacji kompletnie nas zaskakują. My sami miotamy się w tym zagubieniu, lęku, bezradności. Jak Magdalena, Piotr i Jan… Wydarzenie paschy Jezusa jest katechezą.

Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia” – oznajmia św. Piotr w swojej katechezie w domu centuriona. Opowiada na pewno o tym zamieszaniu, jakie miało miejsce w pierwszy dzień tygodnia. Apostołowie, zamknięci w Wieczerniku byli pełni lęku o własne życie. Pewnie często w ich rozmowach pojawiały się słowa: – Czy teraz tego samego, co z Jezusem, nie zrobią z nami, Jego uczniami?! O poranku to wszystko zostało przerwane przez Marię Magdalenę, która przybiegła zadyszana i zawołała głośno: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono„. Tyle było w niej zatroskanej miłości, autentyczności, że zapomnieli o strachu przez Żydami i Piotr, wraz z najmłodszym, Janem, pobiegli ile tchu do grobu, aby sprawdzić czy to, co mówiła im Maria Magdalena, było prawdą. Piotr opowiada dalej, że młodszy Jan go wyprzedził, ale zatrzymał się przed otwartym grobem i czekał na niego. Gdy i on przybył, weszli obaj do środka. Ujrzeli i uwierzyli. – Przypomnieliśmy sobie bowiem Pismo, które mówi, że On ma powstać z martwych. Zdali sobie sprawę, że ukrzyżowany Jezus zwyciężył śmierć.

Dochodzenie do prawdy o zmartwychwstaniu dokonuje się etapami: „Ujrzał i uwierzył„. Podobnie i nasza droga wiary ma pewne etapy. Musimy odczytywać znaki, zrozumienie przychodzi stopniowo. Czyż nie ma tu jakiegoś paradoksu: aby uwierzyć w życie, trzeba wejść do grobu. Droga do światła prowadzi przez ciemne doliny śmierci, pokus, grzechu, zwątpień. Czy tak nie jest w moim życiu?

Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych„. Ta konkluzja sceny ewangelicznej pokazuje, że słowo Boże jest w nas jak ziarno. Nie bójmy się: niech ono obficie pada na glebę naszego życia. Nigdy nie wiemy, co z niego wyrośnie. Przychodzą jednak momenty, gdy nagle „widzimy„, co Bóg chciał nam powiedzieć. Odkrywamy ze zdumieniem, że On miał rację! Wszystko zaczyna się układać w sensowną całość. Bóg daje nam obietnice. A On zawsze jest wierny w ich spełnianiu. Odsuńmy na bok niepokoje pochodzące z naszej słabości czy zasiane przez różnych krzykliwych pyszałków. Zwycięstwo należy do Przegranego na krzyżu.

Zmartwychwstanie to nowe światło wobec naszej ziemskiej apokaliptyki: utrata obyczajów, ataki na Kościół, na życie, na zdrowy rozsądek… co to będzie??!! Zmartwychwstały jest nadal w Kościele, nie opuścił nas. Jest ze swoją prawdą i łaską. Mimo atakowania Kościoła i mimo naszych grzechów. Bywają chwile próby, doświadczenia wiary. Ale Wielkanoc głosi, że Bóg jest większy i do Niego należy zawsze ostatnie słowo. Jest niemieckie powiedzenie: Was kümmert es den Mond, wenn ihn ein Hund anbellt? (Co księżyc robi sobie z tego, że psy na niego szczekają?). Nic, świeci…

Jesteśmy tu o poranku (w tym dniu), aby na nowo przekonać się nie tylko o pustym grobie. Aby spotkać Tego, nad którym śmierć nie ma władzy. Żyje. I chce być życiem każdego z nas. Jeśli uważnie słuchaliśmy przez cały Wielki Post słowa Bożego, które głosi nam historię miłości Boga do człowieka, to dziś mamy podstawy, aby zrozumieć, że Bóg zawsze wypełnia dane słowo. Miłość Boga do człowieka nie mogła pozwolić, aby człowiek na wieki trwał w niewoli grzechu i śmierci. „Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze” – oto konkret radości wielkanocnej, która prowadzi do działania.

Dlatego my, chrześcijanie XXI wieku możemy być pewni, że Jezus daje nam nowe życie. Bo On jest Żyjącym, który ożywia. Naprawdę pokonał pęta mojej śmierci, nie ma się więc co bać, nigdy więcej! To pewne, to prawda. Jeśli Ty, Panie Jezu, zmartwychwstałeś, nie muszę się bać, bo Ty jesteś moim Światłem i moim zbawieniem.

Praktyczne wskazanie: Pusty grób Jezusa – nadaje sens patrzeniu na groby naszych bliskich . Jeśli możemy, to pójdźmy dziś na cmentarz, na groby bliskich. Spójrzmy na nie w świetle wiary odnowionej dziś przez obecność Zmartwychwstałego. Módlmy się dla nich o pełny udział w zwycięstwie Chrystusa nad grzechem i śmiercią.

A dziś przy pustym grobie wyznajmy na nową naszą wiarę: Pomimo tylu przeciwności: bólu, pokus, samotności i agonii w Getsemani; pomimo wojen i ataków terrorystycznych, kryzysów migracyjnych i ekonomicznych, Jezu ufam Tobie. Jakże trudno to pojąć, że śmierć stała się bramą do życia. Panie Jezu, Ty chcesz nam dziś przypomnieć, że życie jest tajemnicą, że śmierć jest tajemnicą. Wielu rzeczy nie rozumiem, wydarzenia życia mnie przewyższają, dusi mnie to, że nie wiem, że nie mogę, że jestem bezradny wobec tylu niesprawiedliwości, czasami wobec Twojego milczenia.. Lecz dziś chcę powiedzieć: – Ufam Ci Jezu, bo Ty jesteś moim zbawieniem.