Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj opętani, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą.
Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?»
A opodal nich pasła się duża trzoda świń.
Złe duchy zaczęły Go prosić: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń».
Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w wodach.
Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi.
Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice.
Fragment liturgicznego tłumaczenia Biblii Tysiąclecia, © Wydawnictwo Pallottinum
By codziennie mogli Państwo otrzymywać tekst Ewangelii, prosimy się zarejestrować : ewangelia.org
„Gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice”. Jakże dziwna sytuacja! Oto złe duchy uznają Bóstwo Jezusa i proszą Go o swoje życie: aby ich nie unicestwił, lecz posłał w inny stan bytowania. Ludzie zaś nie uznają Go, widzą w Nim zagrożenie dla siebie, dlatego proszą, by ich opuścił. Jaka absurdalność! Czy jednak podobnie nie zdarza się w naszym życiu?! Boimy się, że gdy pozwolimy, Bóg za dużo będzie działał w naszym życiu, za bardzo je zmieni, pozbawi radości i przyjemności. Wolimy trzymać Go na dystans. Miej oczy szerzej otwarte, zauważaj działanie Boga w swoim życiu i współdziałaj.
