Kategorie
Homilia

Wniebowstąpienie Pańskie – 2025

Ojczyzna. Co mi mówi to słowo, jakie ma dla mnie znaczenie? Szymon Korolski wraz z zespołem (śpiewają po rosyjsku – Мой в небе край родной, Мой в небе дом!): „Niebo jest moją ojczyzną… Niebo jest moim domem! Mój kochający Ojciec jest tam… Niebo jest moim domem! Jestem tu obcy, Ciemność dookoła i strach, Smutek jest zawsze blisko… Niebo jest moim domem!”. Bez tej wizji nie weźmiemy właściwej odpowiedzialności za tę ziemską Ojczyznę.

Patrzymy dziś w górę jak Jezus w uwielbionym ciele wstępuje do nieba. „Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, 21 który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować.” (Flp 3, 20-21). Czy to oznacza, że nie interesuje nas ta ziemska Ojczyzna? Czy spoglądnie w niebo musi być naznaczone zapominaniem o ziemi?

Błąd apostołów: Jezus wstępuje do nieba, a oni uporczywie się w Niego wpatrują…Mamy żyć niebem, a nie tylko w nie się gapić… Czym jest więc niebo? Jeden z niemieckich teologów napisał, trochę poetycko: Bóg osiągnięty jest niebem, Bóg upragniony czyśćcem, Bóg utracony – piekłem. Niebo jest więc tam, gdzie jest Bóg i gdzie człowiek cieszy się pełnią Jego obecności. Gdzie jest w stanie łaski czyli zjednoczony w przyjaźni z Bogiem.

Do nieba wędrujemy po ziemi. Chrzest – początek. Obrazowo: daliśmy rękę Jezusowi, aby On nas prowadził. Jak małe dziecko, które czuje się bezpiecznie, gdy rodzice prowadzą je za ręce. Ale gdy dorasta, już się tego zaczyna wstydzić, co powiedzą inni… Samemu dam sobie radę. Czy tak nie dzieje się w naszej dorosłej drodze wiary? Dlatego Autor do Hbr nam wszystkim przypomina:

Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę” (2 czyt) – autorytet Jezusa. We wszystkim? Żyję Jego wartościami? Choćby miłością do każdego człowieka. Również tego nienarodzonego! „Życie ludzkie jest święte, ponieważ od samego początku domaga się «stwórczego działania Boga» i pozostaje na zawsze w specjalnym odniesieniu do Stwórcy, jedynego swego celu. Sam Bóg jest Panem życia, od jego początku aż do jego końca. Nikt, w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego zniszczenia niewinnej istoty ludzkiej”. (KKK 2258).

Św. Łukasz kieruje swoją opowieść o Jezusie do jednego człowieka – dostojnego Teofila. Cały wysiłek szczegółowego spisania życia Jezusa podjęty był właśnie po to, by pouczyć o wierze konkretną osobę. Nic mniej i nic więcej. Łukasz pisząc swoją Ewangelię, nie wiedział, że słowo skierowane do jednego będzie żywić swoją mocą miliony ludzi następnych pokoleń, aż do naszych czasów. Choćby te słowa Jezusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Wysiłek podejmowany ze względu na Jezusa dla konkretnej osoby przynosi owoce zmieniające rzeczywistość na zawsze! Dlatego batalia o prawa nienarodzonych dzieci, o to, by „Jeden z nas” mógł żyć, jest warta każdej pracy i wysiłku. Ratując jedno dziecko, robimy dokładnie to samo, co uczynił Łukasz dla Teofila, czynimy ten świat Bożym, rodzimy w nim Jezusa! (Gość Niedzielny).

Do nieba idziemy po ziemi – ale nie tracimy naszego celu sprzed oczu. Iść – zatrzymać się – popatrzeć w niebo – z odnowioną nadzieją iść dalej. Iść drogą Jezusowych wartości, a nie konkretnymi ludźmi! Być chrześcijaninem tu i teraz. Nie wyróżniać się, nie zwracać uwagi na siebie.

List do Diogneta, jedno z ważniejszych źródeł opisujących życie pierwszych chrześcijan. „1. Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem…5. Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. 6. Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych. 7. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. 8. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. 9. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. VI. 1. Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie”.

Skąd brać siłę i właściwe widzenie? Jezus: „Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka”. Duch Święty jest jak prąd, który zasila Kościół. Bez Niego nic nie działa. Kościół sam tego ‘prądu’ nie wytwarza, jest tylko siecią linii przesyłowych. Zasilanie pochodzi z „wysoka”.

Podniósłszy ręce, pobłogosławił ich”. Błogosławieństwo – ostatni gest Jezusa wstępującego do Ojca. „Ręce Chrystusa są dachem, który nas przykrywa, i zarazem stają się siłą, która otwiera w górę bramy nieba” (Benedykt XVI). Apostołowie wiedzieli, że nad nimi są zawsze błogosławiące ręce Zmartwychwstałego. Nad nami także. Nad całym naszym życiem Jezus rozciąga dłonie. Są one znakiem Jego nieustającej modlitwy: za nami u Ojca. Jezus, błogosławiąc, daje nam ochronę przed złem i pokazuje drogę do nieba.

Aniołowie rzekli do apostołów: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Nie stójcie tak, czyńcie, co wam przykazał wasz Mistrz: nakaz Chrystusa, by szli na cały świat i głosili prawdę o zmartwychwstaniu, o powołaniu człowieka do życia w niebie. Indyjski poeta Rabindranath Tagore parafrazując te słowa napisał „Owszem, patrzcie w światło gwiazd, ale nie zapominajcie dorzucić drew do domowego ogniska, gdyż światło gwiazd nie ogrzeje ani was ani waszych braci”. Jeśli poważnie potraktujemy niebo, to i poważnie potraktujemy życie na ziemi.