Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie: z kim chcemy się spotkać (…) i dlaczego przychodzimy do kościoła(…)?
Zadałem to pytanie ponieważ, jest ono ściśle związane z naszym tematem. Tematem, którego zrozumienie, tak jak zrozumienie sakramentów świętych, będzie wymagało naszej wiary. Chciałbym przedstawić Nam symbolikę oraz znaczenie pojęcia liturgicznego „in persona Christi”
Dzisiejszy temat pięknie opisał święty Josemaria Escriva: „Przybywam do ołtarza i pierwsza moja myśl to: Josemaria, ty nie jesteś Josemaria Escriva(…) jesteś Chrystusem. My wszyscy kapłani, jesteśmy Chrystusami. Użyczyłem Panu mojego głosu, moich rak, mojego ciała, mojej duszy; daje mu wszystko. To on mówi: to jest moje Ciało, to jest moja Krew, On dokonuje przeistoczenia. Tu bezkrwawo odnawia się Boska Ofiara Kalwarii. Jestem więc tam in persona Christi, zastępuję Chrystusa. Kapłan jako określona osoba znika”.
Jak zapewne zauważyliście w naszym kościele podczas procesji wejścia, kapłan odłącza się od asysty i jako pierwszy wchodzi na prezbiterium. Przy procesji zejścia po modlitwie „Święty Michale Archaniele…” asysta opuszcza prezbiterium i czeka na kapłana przed ołtarzem. Wielka szkoda, że ta praktyka nie jest normą w polskich parafiach. Ponieważ ta symbolika ma na celu podkreślenie, że kapłan jest tym wybranym, który na czas sprawowania Eucharystii opuszcza lud a po zakończeniu celebracji wraca aby ponownie stać się zwykłym człowiekiem. Pamiętamy ze Starego Testamentu, jak lud podążał za Mojżeszem. Pamiętamy z Nowego Testamentu, że Pan Jezus stał się dla nas Nowym Mojżeszem. Dlatego podczas Mszy Świętej, my zgromadzenie eucharystyczne podążamy za wybranym kapłanem, reprezentującym Nowego Mojżesza-Jezusa Chrystusa w duchowej podróży w kierunku ziemi obiecanej.
Każdy kapłan, dźwiga jarzmo swojej decyzji, pozytywnej odpowiedzi na wezwanie Pana. Tylko on, otrzymuje prawo przywdziewania ornatu oraz innych szat liturgicznych i głoszenia Słowa Bożego. I tylko on ma prawo reprezentować Chrystusa – podczas najświętszej Eucharystii – po prostu stawać przed nami in persona Christi, czyli w osobie Chrystusa. Wszyscy jesteśmy zobowiązani do „pełnego, świadomego i czynnego” uczestnictwa we Mszy Świętej ale to właśnie kapłan reprezentuje Chrystusa – Głowę Kościoła i działa w jego imię i w jego osobie, starając się tak jak potrafi najlepiej, utożsamić z Najwyższym Kapłanem.
Eucharystia nie jest: pokarmem mocnych”, ucztą dla elit, nagrodą za dobre sprawowanie ale stanowi pokarm słabych, których Jezus leczy, karmi i umacnia. Eucharystia sprawowana w lesie, na kamieniu, przy zachowaniu przepisów liturgicznych, ma taką samą moc i wartość co eucharystia sprawowana w najpiękniejszej katedrze z wielką asystą i najpiękniejszą oprawą. Dlatego tak bardzo mylą się Ci którzy używają sformułowań: Idę do kościoła X, ponieważ tam jest krótka homilia, idę do kościoła Y, ponieważ tam pięknie gra organistka. Idę do kościoła Z, ponieważ tam kapłan nie zadaje trudnych pytań i nie poucza jak żyć. Oraz wiele, wiele innych niedorzecznych sformułowań. A przecież te wszystkie sformułowania tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Oczywiście oprawa jest ważna, ale czy dla oprawy przychodzimy do kościoła?
Dlatego jeszcze raz zadaję Nam pytanie: : z kim chcemy się spotkać (…) i dlaczego przychodzimy do kościoła(…)?
