Kategorie
Homilia

XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA „B”

Co jest zadaniem Kościoła? Głosić Ewangelię Jezusa czy jakieś nowiny tego świata? Myśleć jak Jezus czy iść za logiką tego świata?

Jezus mówi nam dziś jasno: Bóg jest jednocześnie i Sędzią i miłosiernym Ojcem. Czeka cierpliwie, by człowiek się nawrócił, ale też przyjdzie taki moment, że będzie naszym Sędzią (śmierć indywidualna) i osądzi cały wszechświat (Credo: powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych).

To jest wielka perspektywa, w której trzeba widzieć swoje codzienne życie. Św. Marek pokazuje nam wierność i wytrwałość chrześcijan w czasach bardzo trudnych, ich nadzieję podbudowując wiarą w przyjście Syna człowieczego. Słowa Chrystusa nigdy nie przeminą. On przyjdzie. Ale wyraźnie mówi nam: „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie„. A człowiek na przekór jest ciekawski, a czasami (lub częściej) popada w grzeszną ciekawość.

Stąd popularność wróżb. Dlaczego wróżenie jest grzechem? Katechizm nr 2116: „Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu”.

Ucieczka od własnych grzechów w jakieś pseudo-proroctwa. Proroctwo ma dwie cechy: z jednej strony zapowiada nieuchronność katastrofy, a z drugiej wskazuje drogę zbawieniaProroctwa dzisiejszego świata (natura zbuntuje się przeciwko ludzkiej manipulacji środowiskiem; jedyną drogą ratunku: zmniejszenie emisji dwutlenku węgla); proroctwo Jezusa (grzechy, niemoralność pociągają za sobą karę; jedyną drogą jest nawrócenie). Nadrzędnym zadaniem Kościoła jest ratowanie dusz przed potępieniem, a nie ratowanie planety przed zmianami klimatycznymi. Drogowskazem ma być Pismo święte i Tradycja, a nie antropogeniczna teoria globalnego ocieplenia (nawet wśród naukowców nie ma tu powszechnego konsensusu).

Trzeba z wiarą słuchać Słowa…A ono mówi, że źródłem zła jest wnętrze człowieka, skażone grzechem pierworodnym, dlatego naprawę świata należy zacząć od samego siebie. Czyli od własnego nawrócenia. Współczesne ideologie (pseudo-gnoza) mówią, że źródło zła leży poza człowiekiem. W toksycznym strukturach tego świata, więc trzeba je zniszczyć i zbudować nowe. Dla chrześcijanina zbawienie to przyjęcie Prawdy (Jezus) i podążanie za nią.

Dziś, kiedy miliony ludzi porzuciły wiarę w Boga, ekoideologia stała się świecką namiastką religii ze swoimi dogmatami, z którymi nie ma dyskusji i którym wszyscy muszą się podporządkować.

Słuchać Jezusa = budować na prawdomówności Jego obietnic: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”. A On mówi, że zawsze trzeba być gotowym do spotkania z Nim, do najważniejszej podróży naszego życia: podróży w ramiona Ojca.

„Był sobie król, którego życie dobiegało końca. Zawezwał przed swe oblicze jednego z błaznów, których nie brakowało królewskim dworze, aby go rozweselał. Ale nawet jego najlepsze żarty nie potrafiły wykrzesać uśmiechu na twarzy króla. – Dlaczego Wasza królewska Mość jest taki smutny? – Ponieważ wybieram się w daleką podróż.

– Jak to: wybiera się w daleką podróż i nie jest przygotowany? Nie widzę ani walizek, zapasów na drogę, koni… – Na tym polega mój problem. Byłem zajęty tyloma sprawami, że teraz zostałem sam wobec tego wyzwania.

  • Proszę wziąć i założyć moją czapkę i do ręki kij z dzwoneczkami. Bo teraz rozumiem, że Wasza Królewska Mość jest głupszy niż ja. Wybierasz się w najdłuższą podróż swojego życia i jedyna rzecz, która przychodzi ci do głowy to wezwać mnie, abym cię rozweselał.

Czuwać: tak przeżyć życie, by u jego kresu Pan Bóg nie nałożył nam na głowę czapki błazna. Czy nie dostała by się ona komuś z nas, gdyby Pan przyszedł dzisiaj?

Jesteśmy ludźmi nadziei, ponieważ wierzymy, że Jezus zwyciężył śmierć. Wielu jest pośród nas takich, którzy do tej pory nie zdali sobie sprawy, że wierzyć w Jezusa jest największym prezentem, jaki człowiek kiedykolwiek otrzymał. I my tu obecni czasami o tym zapominamy. Dlatego przyjście Jezusa na końcu czasów nie jest motywem smutku, lecz nadziei. Słowo Boże mówi nam dziś, że „zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata„. To, co Jezus nam przyniesie to nie koniec świata natury, lecz koniec świata grzechu i śmierci. Ostateczne przyjście Chrystusa to wielki triumf Boga nad stworzeniem, które zeszło ze swojej drogi. Starajmy się odkrywać znaki czasu (pandemia). I bądźmy ciągle w jedności z Panem.