Prawdziwa mądrość
Nowy rok szkolny. Po co chodzimy/posyłamy dzieci do szkoły? Aby poradzić sobie w życiu, dobrze się urządzić…. A czy mamy świadomość: aby wzrastać w mądrości, być mądrym? Sami zdobywamy tę mądrość całe życie. Nie bez problemów. Ileż już egzaminów nie zdaliśmy za pierwszym razem. Ale Pan Bóg ma dla nas stale „sesję poprawkową„….Bo on chce, byśmy nie tyle zdali maturę, co dojrzeli do pełni życia!
„Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana?„. Oto cel zdobywania i posługiwania się wiedzą, prawdziwa mądrość: jak najlepiej wypełnić wolę Bożą. A wolą Bożą jest nasze zbawienie. „wybawiła ich Mądrość„. Nie wiedza! Mądrość to umiejętność układania relacji z Panem Bogiem i drugim człowiekiem.
Najpierw moja relacja z Jezusem. Szukając pracy, mówisz o swoich oczekiwaniach, ale ostatecznie przyjmujesz warunki pracodawcy. Prawdziwa przyjaźń też musi mieć swoje jasne reguły. Jezus nie nazywa nas sługami, lecz przyjaciółmi. Dlatego z miłości, która przemienia nas na godnych udziału w Jego Królestwie, daje nam jasne wskazania dla bycia Jego uczniem.
„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego…„. Czy można iść za Jezusem z nienawiścią do ludzi? Słowa te padają po stwierdzeniu, że za Jezusem szły tłumy. On jednak nam przypomina, że wybór drogi po Jego śladach to coś więcej niż poddać się wspólnotowej presji, iść, bo idą inni… On nas umiłował do końca i chce, aby taka była nasza miłość do Niego: wyłączna! Wtedy mieści w sobie wszystkie inne godne człowieka miłości. Nie ma więc mowy o przeciwstawieniu: albo Jezusa albo moi bliscy. (szantaż matki, która po wstąpieniu syna do seminarium zagroziła mu: jeśli nie wystąpisz, popełnię samobójstwo).
Taki wybór Jezusa ustawia właściwie wszystkie inne relacje. Gdy go brak, wszystkie inne są narażone na niepowodzenie: nie zbudujesz 'wieży; nie stawisz czoła 'przeciwnikowi’. W tej Jezusowej perspektywie mam świadomość, że wszyscy moi bliscy są Jego darem, a nie moją ’własnością’. To broni nas też przed związkami toksycznymi. To, że kogoś kocham, nie oznacza, że kocham wszystko, co on czyni. Jeśli naprawdę kocham, to bardzo boli mnie zło, jakie czyni osoba przeze mnie kochana. A jeżeli ojciec lub matka, mąż lub żona, lub rodzone dziecko, oczekuje ode mnie jakiegoś zła, nigdy na to nie pójdę. Prawdziwie można kochać drugiego człowieka tylko w Bogu. Zadaj sobie dziś pytanie: moje ludzkie miłości przybliżają mnie do Boga, czy też oddalają?! Dotyczy to także miłości do samego siebie. Mieć w nienawiści samego siebie, to znaczy mieć w nienawiści i chcieć z siebie usunąć to wszystko, co we mnie jest niezgodne z Bogiem. Co mi przeszkadza kochać. Ojcowie Kościoła mówili: „Czy ty naprawdę kochasz swoje rodzone dzieci, jeśli nie umiesz prawdziwie kochać samego siebie?„.
„Kto nie nosi swego krzyża„. Kolejny element mądrości: warunek bycia uczniem Chrystusa. Jednak warto zapytać się, czy na pewno wiem, co jest moim krzyżem? Bo może tym mianem nazywam coś, co po prostu skutkiem mojej niefrasobliwości, życiowego bałaganu lub po prostu obowiązkiem. Krzyż jest drogą zbawienia. Uczmy się od Jezusa jak nieść nasz krzyż. Wiernie. Czyli w naszym przypadku ciągle powstając…
Iść za Jezusem rozumnie. „nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków„. Pochwała ludzkiej mądrości: czy kładę odpowiedni fundament pod moje życie; czy dobrze pomnażam moje talenty, aby wystarczyło dla mnie i tych, za których jestem odpowiedzialny….czy damy radę spłacić ten kredyt mieszkaniowy… To dobry fundament, aby również myśleć o swojej przyszłości na wieczność. Bo być uczniem Chrystusa to decyzja przemyślana… Pierwszą zasadą jest całkowite postawienie na Niego. Drugą, „nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem„. Trzeba nam wciąż wyrzekać się szatana i jego spraw (a nie tylko przy chrzcie czy w Wielką Sobotę). Czasami Bóg dopuszcza klęski, aby wreszcie wyrzec się polegania na sobie i całkowicie powierzyć się Jemu. Przyszłości nie da się do końca zaplanować, a tym bardziej przewidzieć. Powierzajmy więc ją stale Bogu. Prośmy – jak bł. kard. Newman – o tyle światła, by móc zrobić kolejny krok. Nie obrażaj się, lecz w Matce Jezusa odnajduj wzór bycia uczniem.
„Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?„. Nowy rok szkolny, nowe wyzwania. Niech to będzie od początku owocna współpraca z Duchem Świętym.
Psalm: „Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca”. „Nasyć nas o świcie swoją łaską, abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.”.
