Cały Kościół jest misyjny…
Ewangelia to nie jest opowiadanie o historii relacji Jezusa z apostołami. To słowo prawdy o naszej (mojej – twojej) relacji z Jezusem w Jego świętym Kościele. Wysłuchany fragment nie mówi tylko o fakcie historycznym: jak Jezus posłał swoich uczniów na misję, pod dwóch, jak ich wyposażył w odpowiednią moc i dał im konkretne wskazówki. Każdy z nas jest Jego uczniem (nazwa „chrześcijanin” pochodzi nie od chrztu, tylko od Chrystusa).
„Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia„. Uczeń Jezusa jest zawsze kimś posłanym, kimś z misją. Ta zaś ma swoją treść i swój styl. Jej treścią jest osoba Zbawiciela i to wszystko, co On pragnie w człowieku uczynić, jeśli ten otworzy się na Jego obecność.
Misje. Dalsze i bliższe. Te dalsze to prawie 1900 polskich misjonarzy, którzy głoszą Ewangelię w 99 krajach na 5 kontynentach. Jako parafia też w ich misji uczestniczymy. Gościliśmy przed dwoma laty polskie siostry misjonarki z Kenii. Parafianie hojnie wsparli ich projekty misyjne. Na wiosnę 2020, w tragicznej sytuacji pandemicznej, znowu parafia (ci co chcieli) wsparła misję siostry Dariany w Kithatu (Kenia, przy równiku). Tam siostry prowadzą szkołę dla prawie 400 dzieci, przychodnię lekarską, przedszkole, a od niedawna sierociniec. Rodziny z naszej parafii zaadoptowały chyba 8 dzieci, którym opłacamy ich kształcenie. Przed ponad 3 laty mogłem tam być i wszystko widzieć na własne oczy. Pamiętajmy też o nich w naszych modlitwach.
Misje bliższe: Oparte na świadomości, że Kościół jest apostolski. To znaczy nie tylko, że z woli Chrystusa opiera się na fundamencie apostołów i ich następców. To również znaczy, że jest misyjny, każdy z nas w momencie chrztu został włączony w misję Kościoła.
Mam tego świadomość? Jak rozumiem Kościół? Bo jeśli według schematów wielu mediów, to będzie to jakaś organizacja lub instytucja usługowa. Wtedy patrzę na Kościół z zewnątrz. Przychodzę, aby: lepiej się poczuć; czegoś potrzebuję; boję się wyrzutów sumienia. Zapominam, że on jest rodziną, w której każdy ma swoje miejsce. Jest Ciałem Chrystusa, gdzie On jest głową, a my Jego członkami. Każdy z nas jest potrzebny. Musimy nauczyć się odróżniać: jedna osoba, jeden grzech, nie może przesłonić całości. Nie można iść ramię w ramię z tymi, którzy ‘przykleją łatki’: Kościół jest taki i owaki. Nie, to ktoś w Kościele jest taki. Jeśli twój syn lub córka zrobią coś złego, to nie można ‘przyklejać łatki’ że cała rodzina jest zła, awanturnicza, do niczego…
Kościół jest rzeczywistością złożoną, duchowo-cielesną. Nie można w nim widzieć tylko jednego wymiaru. To jesteśmy my, grzeszni ludzie, potrzebujący wyzwolenia, zbawienia. Ale to także Chrystus, to rzeczywistość życia duchowego. To moc, jakiej On udziela na duchami nieczystymi. Warto choćby posłuchać świadectw egzorcystów. To sakrament namaszczenia chorych (dlaczego się go dziś tak boimy??!!). Jeśli w twoim domu jest ktoś poważnie chory, zadbaj o sakrament, o Komunię świętą.
Jezus posyłając swych uczniów będzie obdarzał ich Duchem Świętym, który będzie czuwać, aby nie przeinaczali Jego Ewangelii, lecz by była ona autentyczna i pełna mocy Bożej. Na dwie rzeczy zwraca im uwagę: aby nie polegali na środkach ludzkich, ale na mocy Bożej. Mają ich używać, ale to nie z nich będzie płynąć skuteczność ich głoszenia. Drugie, to by nie przejmowali się zbytnio tym, że głoszenie będzie niekiedy nieskuteczne. Mają wypełniać swoją misję, czyli głosić. Resztę niech zostawią Panu Bogu. Brak szybkich sukcesów może nieść w sobie pokusę przeinaczania Ewangelii – by szybko zyskać sobie słuchaczy i zwolenników.
Św. Paweł miał tego mocną świadomość, gdy pisał do Galatów: „Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. 8 Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! 9 Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 7-9)
Na mocy chrztu otrzymałeś od Boga powołanie prorockie. Każdy z nas jest powołany do szerzenia wiary stosownie do swoich możliwości. Czynisz to dzieląc się z innymi tym, co Bóg uczynił w twoim życiu, troszcząc się o ubogich, wypełniając wiernie naukę Kościoła nawet wtedy, gdy jest to trudne lub niewygodne. Nie przyniesie ci to bogactwa, może też nie przynieść popularności. Ale jakże jest budująca nasze życie świadomość, że Bóg mnie potrzebuje i działa przeze mnie, słabego człowieka!!
Jestem misjonarzem, kiedy zaczynam od swojego nawrócenia. To zaś prowadzi do odwrócenia się od wszystkiego, co do tej pory było w życiu ważniejsze niż Bóg i Jego przemieniająca miłość. Nawrócenie to miłość, która uwalnia serce i ręce, aby objąć Zbawiciela. Najpierw to powinno dokonać się w uczniu, by Jezus mógł go posłać. Niech wzrasta w nas świadomość tego, że bycie uczniem zobowiązuje, aby nie tylko brać, ale też i dawać.
