3 rzeczy: powołanie, wolność, wakacje.
Powołanie. Słowo, które kojarzy się nam z powołaniem kapłańskim czy zakonnym. Ono dotyczy każdego z nas, bo jest związane z wydarzeniem chrztu. Jak w I czytaniu: powołanie Elizeusza – „Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz„. W chrzcie, co przypomniał nam w poprzednią niedzielę św. Paweł, „wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa„. Wszyscy przez Niego powołani.
Istota powołania: Bóg mnie wybiera i zaprasza. Otwiera przede mną perspektywę, piękną i przewyższającą moje siły i zdolności. Jednocześnie mówi: bez ciebie, bez twojej odpowiedzi, wiernego zaangażowania, nic z tego nie będzie. Pięknie podsumowuje to refren psalmu: Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem. Nie można tej prawdy stracić sprzed oczu:
„Młody mnich przyszedł do doświadczonego współbrata z prośbą: wyjaśnij mi, dlaczego wielu przychodzi do klasztoru, a tak niewielu pozostaje? – Stary zakonnik odparł: To jest tak, jak z psem, który zwęszył, zobaczył zająca. Pies ten goni za nim, ujada i szczeka głośno. Inne psy, słysząc ujadanie, doskakują i też biegną za zającem. Wszystkie biegną razem obok siebie i robią hałas. Ale tylko ta psina, która zobaczyła zająca, trzyma na nim wzrok i nie traci go z oczu. Wszystkie psy, który nie miały kontaktu wzrokowego z zającem po pewnym czasie odpadają – jeden po drugim – ze zmęczenia albo coś innego je przyciągnie. A tylko ten jeden będzie biegł do końca i chwyci zająca. I staruszek dodał: – Chłopcze, tak samo jest u nas, zakonników. Tylko ten, który utkwił oczy na osobie Jezusa Chrystusa, dotrze do celu”. (Alikwoty, 16)
Tak samo jest u nas wszystkich ochrzczonych: tylko ten, który utkwił oczy na osobie Jezusa Chrystusa, dotrze do celu. Gdzie są utkwione twoje oczy?
I tu zaczynają się schody: patrząc na naszą kondycję, codzienność, wątpimy, czy to się uda. Zbyt mocno doświadczamy naszych ograniczeń. Jednak św. Paweł wlewa w nas nadzieję, gdy nam przypomina: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (z czego? z grzechu, bo to największa niewola, wieczna). I uczy nas, jak tę wolność rozumieć: „nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału„. A wolność dobrze pojęta to nie tylko możliwość wyboru, ale świadomość pomocy łaski, działania Pana Boga w naszym życiu.
Zaś grzech, czyli złe użycie wolności sprawia, że Jezus może o mnie powiedzieć: ”Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć”. Co to za wolność, która Dawcę wolności wyrzuca ze swojego życia i czyni Go jakby bezdomnym? Ewangelista Jan pisze o tym tak: „Przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli„. On szanuje naszą wolność. Tylko co wtedy? Otóż jeżeli na ziemi nie ma miejsca dla Boga, wówczas ziemia również dla ludzi przestaje być domem, staje się nieludzka i nawet w luksusowych mieszkaniach ludziom zaczyna być bezdomnie. On mówi do nas, apeluje do naszej wolności: ” ”Pójdź za Mną”. My zaś wynajdujemy różne usprawiedliwienia: ”Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”, albo inne pobożne wymówki. Wciąż się usprawiedliwiamy, byle tylko się nie nawrócić, odwlec decyzję, pozostawić sprawy takimi, jakie są. Dlaczego nie jadę na rekolekcje, nie zrywam złej znajomości, nie podejmuję ważnej decyzji? Co mnie powstrzymuje? Już się skończyła moja wolność?!
A przecież Pan Jezus przychodzi, bo chce nam pomóc w odnalezieniu samych siebie i odnalezieniu sensu (również sensu wolności), i w budowaniu prawdziwie ludzkiego domu, gdzie zaczęlibyśmy być naprawdę u siebie. Mówi o tym przejmująco Pan Jezus w Apokalipsie: „Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną„.
Przed nami wakacje/urlopy: sprawdzian naszego odpowiedzi na Boże powołanie, sprawdzian z naszej wolności. Oby nie był to czas, kiedy wyrzucamy Pana Boga z serca i czynimy Go bezdomnym. Jak byśmy chcieli przez to powiedzieć: Panie Jezu, nie stać nas na to, kryzys, aby Cię zabrać tam, gdzie jedziemy odpoczywać. Na czas wakacji nie zamyka się kościołów, nie zawiesza się sprawowania sakramentów. A więc tylko ode mnie zależy czy wakacje będą czasem z Bogiem. Eucharystia, modlitwa, lektura Słowa Bożego. W wolności, która buduje nasze człowieczeństwo. Bo wolność bez Boga staje się procesem degeneracji. Wszystkim życzę głębokiego odpoczynku w Panu Bogu.
Dobrze nam radzi św. Paweł: „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10, 31).
