Kategorie
Konferencje liturgiczne

Symbolika śpiewu na „Wejście”

Szczególne miejsce w życiu kościoła zajmuje Eucharystia, która daje życie. Głoszonymi katechezami pragnę przybliżyć Wam to, co dzieje się na ołtarzu oraz pomóc w lepszym przeżywaniu najpiękniejszej modlitwy Kościoła. Skoro Eucharystia stanowi źródło i szczyt życia chrześcijańskiego, to warto ją poznawać i zgłębiać jej tajemnice.

Dzisiaj chciałbym się skupić na symbolice „pieśni na wejście”. W Mszale Rzymskim Diecezji Polskich, którym modlą się kapłani celebrujący Eucharystię, znajdują się formularze na każdy dzień roku liturgicznego. I tak każdego dnia formularz zobowiązuje kapłana do modlenia się dwiema antyfonami. Antyfoną na wejście i antyfoną na komunie. W Mszach z ludem antyfony mogą być zastąpione śpiewem. Tak właśnie jest w naszej parafii. Nas interesuje antyfona na wejście: jaki jest jej cel i jakie ma znaczenie?
W Katechiźmie Kościoła Katolickiego czytamy: podczas Mszy Świętej Chrystus Pan jest rzeczywiście obecny:
• W osobie szafarza, celebransa Mszy Świętej.
• W swoim Słowie, bo gdy czyta się Pismo Święte, sam, Bóg mówi do nas.
• W sposób substancjonalny i rzeczywisty pod postaciami eucharystycznymi chleba i wina.
• Ostatni element to zgromadzenie zebranych w Jego imię, aby sprawować Eucharystię zgodnie z obietnicą: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w moje imię, tam jestem pośród nich”

Czym jest zgromadzenie, zebrane w imię Jezusa Chrystusa, nazywane inaczej zgromadzeniem eucharystycznym? To jesteśmy my wszyscy zebrani właśnie w tej świątyni. W trakcie śpiewu na wejście odbywa się procesja kapłana z asystą do ołtarza. Te dwa elementy „śpiew i procesja” mają charakter wspólnotowy. Wyrażają zawiązanie się wspólnoty sióstr i braci w jedną całość oraz wspólną duchową podróż w kierunku ziemi obiecanej. Od tego momentu nie jesteśmy jednostkami modlącymi się indywidualnie, ale jedną całością zebranego ludu, chcącego
w pełnej miłości uwielbiać swojego Boga.

Kiedy przychodzimy do kościoła przed Mszą Świętą, zapewne każdy z nas w chwili ciszy rozmawia z Jezusem ukrytym w Najświętszym Sakramencie. Każdy robi to na różny sposób. Jedni siedzą, inni klęczą, a jeszcze inni modlą się w postawie stojącej. Modlimy się swoimi ulubionymi modlitwami. Ale są to nasze indywidualne relacje z Panem Bogiem. Od pierwszych taktów pieśni na wejście, pierwszych kroków Celebransa podczas Procesji Wejścia, tworzymy jedną piękną wspólnotę Dzieci Bożych. Od tego momentu podczas Mszy Świętej wszystkie gesty i znaki liturgiczne wykonujemy tak samo. Podczas Obrzędów Wstępnych przed pierwszym dialogiem z Celebransem, kreślimy na sobie „Duży Znak Krzyża”. Przed Ewangelią kreślimy „Trzy Małe Znaki Krzyża”. Podczas Konsekracji razem klęczymy i adorujemy Pana Jezusa pod eucharystycznymi postaciami chleba
i wina. A potem również razem w procesji uczestniczymy w uczcie i przyjmujemy Ciało i Krew Pana Jezusa. To wszystko jest naszą wspólną modlitwą.

Dlatego tak ważne jest aby przyjść do kościoła odpowiednio wcześniej i razem z wszystkimi już nie nieznajomymi, wziąć aktywny udział w śpiewie. Celowo użyłem sformułowania „nie nieznajomymi”, ponieważ Bóg wszystkich nas zna. Nasze troski i utrapienia. I nigdy nie pozostawia nas samych. Ponieważ to właśnie podczas Eucharystii wspólnie z Jezusem i przez Jezusa modlimy się do Boga Ojca.

Czy spóźnienie się na Msze Św. wyklucza nas z pełnego udziału w zawiązanym śpiewem zgromadzeniu eucharystycznym? Niech odpowiedzią na to pytanie będzie inne pytanie. Skoro obowiązuje nas kościelne przykazanie, które brzmi: „W niedziele i święta nakazane, uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych” to czy spóźnienie się na Eucharystię, … niczym nie zawinione, … jest elementem naszej pobożności, i wypełnieniem tego przykazania?
Niech każdy w swoim własnym sumieniu,… w pełnej wolności …sam sobie odpowie na tak zadane pytanie.