Kategorie
Homilia

Maryi Królowej Polski

Jedyna   taka    Królowa

Królestwo – świat bajki? Realizm wiary. Wiary, w której ważne miejsce ma Matka Boga i nasza. Wiary przeżywanej w konkretnej wspólnocie narodowej. A ta wspólnota czci Ją dziś jako swoją Królową.

Taka dziwna Królowa. Matka Boża Królowa Polski. Jaka niezwykła. Nikt Jej nie widzi, a ma swoją stolicę w Częstochowie, na Jasnej Górze. Ma koronę, berło, ma niezwykły skarbiec, do którego ciągle ktoś coś dokłada wdzięczny za Jej opiekę, wstawiennictwo, cudowne działanie… Przedziwne to dają Jej prezenty: pierścionki, obrączki, korale, różańce, haftowane stroje, kielichy, bursztyny, ordery, za jakie czasem krwią płacono. Jaka niezwykła Królowa: nikt Jej nie widzi, w wszyscy klękają przed Nią. Śpiewają Jej pieśni. Wstydzą się grzechu, gdy o Niej pomyślą. Nie posiada wojska ni policji, a nikt nam Jej nie odebrał: Ani Szwedzi, ani Rosjanie, ani Niemcy.

Przedziwna ta nasza Królowa, niezwykła również w tym, że nam taka bliska. By dostać się do innych królowych, trzeba prosić o audiencję, trzeba stosować się do pałacowej etykiety… A tu zawsze na nas czeka, zawsze gotowa wysłuchać, utulić żale serca, napełnić otuchą, po macierzyńsku przygarnąć do serca.

Matka Boża Królowa obecna w naszej historii, na każdym jej etapie. Bo Królowa to ta, która jednoczy wszystkich ze sobą, zwłaszcza wobec grożących niebezpieczeństw. Dziś broni przed praktycznym ateizmem, a przede wszystkim przed utratą największego skarbu: wiary – największa wartość naszego narodu. Jej godnością jest to, że Bóg Ją najbardziej ukochał i że Ona całkowicie oddała się Panu Bogu. To Ona, Królowa, wyprasza nam audiencje u Jej Syna, Jezusa.

Jeśli to nasza Matka i Królowa, to i my jesteśmy z królewskiego rodu. To zobowiązuje, więc rozważmy:

Mówią, że tak mało znamy nauczanie Jana Pawła II. Co ten święty Polak mówi nam o naszej Królowej? Dziś pochylmy się nad jego homilią do młodzieży, podczas Apelu Jasnogórskiego w 1983 r. (ileż razy sami byliśmy uczestnikami tej modlitwy – na żywo w kaplicy jasnogórskiej czy dzięki transmisji):

Wypowiadając te słowa: „Maryjo, Królowo Polski, Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”, nie tylko dajemy świadectwo duchowej obecności Bogarodzicy pośród pokoleń zamieszkujących polską ziemię.

Te słowa świadczą o tym, że wierzymy w miłość, która nas stale ogarnia. Ta miłość zrodziła się u stóp krzyża (jak to przypomniała dzisiejsza Ewangelia). Tam Chrystus zawierzył nas miłości swojej Matki. Uczynił nas Jej poddanymi.

Świadomość tego, że jest taka miłość, że ma ona na ziemi polskiej swój szczególny znak, że możemy do niej się odwołać — daje naszej całej chrześcijańskiej i ludzkiej egzystencji jakiś podstawowy wymiar: jakąś pewność większą od wszystkich doświadczeń czy zawodów, jakie może zgotować nam życie.

Jeśli wypowiadamy słowa Apelu Jasnogórskiego, to nie tylko dlatego, aby do tej miłości odwołać się — ale także, aby na tę miłość odpowiedzieć.

Słowa: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”, są bowiem zarazem wyznaniem miłości, którą pragniemy odpowiedzieć na miłość, jaką jesteśmy odwiecznie miłowani.

Słowa te są zarazem wewnętrznym programem miłości: nie tyle uczucia, co postawy życia. Miłość — to znaczy: być przy Osobie, którą się miłuje (jestem przy Tobie), to znaczy zarazem: być przy miłości, jaką jestem miłowany. Miłować — to znaczy dalej: pamiętać. Chodzić niejako z obrazem umiłowanej Osoby w oczach i w sercu. To znaczy zarazem: rozważać tę miłość, jaką jestem miłowany, i coraz bardziej zgłębiać jej boską i ludzką wielkość. Miłować — to wreszcie znaczy: czuwać.

A co znaczy czuwać? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Tak jest w moim życiu?

Czuwam — to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam — to znaczy: miłość bliźniego —. Tak jest w moim życiu?

Czuwam — to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje. Tak jest u mnie?

Jestem – pamiętam – czuwam = program życia dla królewskich dzieci. Przekazywany z pokolenia na pokolenie.

Katedra – przed obrazem mama z małą dziewczynką, pokazująca na słynący łaskami obraz Matki Bożej Katedralnej (Częstochowskiej): Zobacz to jest nasza najlepsza Matka i Królowa. – korona na skroniach (Ileż katedralne konfesjonały mogłyby powiedzieć o cudach – uzdrowień ciała i duszy, nawróceń – jakie dokonały się przed jej tronem, z Jej królewskim wsparciem).

Patrząc przez zmartwychwstanie widzimy Krzyż jako tron Króla niebieskiego, który pragnie każdego przyciągnąć do siebie i mieć go w swoim królestwie. Pierwszą jest Maryja, Matka Króla. Ją w testamencie Jezus pozostawia nam wszystkim. Nie przyjąć tego testamentu to działać wbrew woli Boga. To odrzucać Jej macierzyńską troskę, by każdy z nas i cały naród stawał się królestwem Jej Syna. Nie bój się powiedzieć Maryi 'cały Twój’.

Matko Jasnogórska, która dana nam jesteś przez Opatrzność ku obronie narodu polskiego, przyjmij dziś hołd serc Twoich dzieci i pomóż nam trwać w nadziei! Amen.