Kategorie
Konferencje liturgiczne

Kolekta, koniec Obrzędów Wstępnych

Ostatnim elementem obrzędów wstępnych jest kolekta, czyli modlitwa, która następuje po akcie pokuty i po hymnie „Chwała na wysokości Bogu”, mająca na celu, poprowadzenia uczestników Eucharystii do Liturgii Słowa. Kolekta jest jednocześnie pierwszą z trzech oracji występujących podczas Mszy Świętej. Inne to: modlitwa nad darami i modlitwa po Komunii. Istnieją dwa wyjaśnienia, skąd pochodzi nazwa tej modlitwy.
Łacińskie słowo „Collecta” oznacza: składka, zbiór. Dlatego pierwsze wyjaśnienie mówi, że kapłan zbiera modlitwy wszystkich wiernych i w ich imieniu, przedstawia Bogu, prośby całego Kościoła. Na jednej z wcześniejszych katechez, wyjaśniałem nam pojęcie „In persona Christi”, czyli w osobie Chrystusa. Ale można również powiedzieć i to się tyczy właśnie kolekty, że kapłan w niektórych momentach działa „in persona Ecclesiae”, czyli w osobie Kościoła.
Druga interpretacja związana jest z dawną tradycją rzymską. A mianowicie w uroczyste dni pierwsza część mszy, odbywała się w mniejszych kościołach. To w nich zbierał się i modlił „Zebrany Kościół” czyli Ecclesia collecta. Następnie na drugą część liturgii – „sprawowania ofiary”, przechodzono do większej świątyni, najczęściej bazyliki. Tam zanoszono już pierwszą wspólną modlitwę nazywaną „secreta”, i ta nazwa nawiązywała do Kościoła wybranego „Ecclesia secreta”.
Najczęściej słyszane teksty kolekt, to modlitwy zanoszone do Boga Ojca, tak jak wszystkie modlitwy podczas Mszy Świętej ale zawsze przez Chrystusa w Duchu Świętym. Są jednak wyjątki. Bardzo nieliczne modlitwy kolekt, skierowane są do Chrystusa. Kiedy wsłuchamy się w teksty kolekt usłyszymy, że bardzo wiele z nich dotyczy naszego życia duchowego. Niewiele zaś dotyczy życia i zdrowia fizycznego. Owszem są takie, które dotyczą potrzeb materialnych ale przede wszystkim prosimy w nich o przyjęcie Bożej tajemnicy i ukształtowanie naszego serca według Bożego pomysłu i daru.
Przed samą kolektą, kapłan rozkłada ręce w geście oranta i zachęca do wspólnej modlitwy słowami „Módlmy się”. Kapłan rozkładając ręce, bierze nas w obronę, i przedstawia nas wszystkich Panu Bogu. Z jednej strony jest jak Mojżesz, który woła do Boga w imieniu ludu wybranego a z drugiej jak ten, kto przyjmuje łaskę od Boga i przekazuje ją Kościołowi. Kapłan realnie jest pośrednikiem pomiędzy nami a Bogiem. Może niektórym się wydawać, że tego nie potrzebujemy ale właśnie do tego został powołany przez Boga sakramentem kapłaństwa, a my to potwierdziliśmy na początku Mszy Św. poprzez wstępny dialog przywitania się z nim, zaraz po słowach w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Dlatego kapłan jest upoważniony aby przewodzić naszej modlitwie i nas reprezentować wobec Pana Boga.
Kiedy słyszymy wezwanie „Módlmy się”, powinna wówczas zapanować chwila ciszy. Cisza, którą możemy wykorzystać na naszą osobistą modlitwę i przedstawienie naszej intencji z jaką przyszliśmy na Msze Świętą. Kapłan również w tym momencie ciszy przedstawia Bogu intencję w jakiej modli się podczas celebrowanej Eucharystii. Kiedyś czytałem takie porównanie, że kapłan w tym momencie stawia przed zebranymi jakby skarbonę. Każdy może włożyć do niej to, co uważa za stosowne: sprawy osobiste, rodzinne, sąsiedzkie, sprawy Ojczyzny, Kościoła, świata, dziękczynienie, wynagrodzenie, prośbę, to z czym przybył na Mszę Świętą. Bardzo ważne jest aby przed Mszą Świętą taką intencję w sobie wzbudzić a przed kolektą jeszcze raz w sercu wypowiedzieć.. Kiedy skarbona zostanie napełniona, celebrans w imieniu całego Kościoła, wznosi ją do Boga i w krótkiej modlitwie, czyli kolekcie jeszcze raz przedstawia wszystkie sprawy Ojcu Niebieskiemu prosząc o ich wysłuchanie przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Na koniec odpowiadamy „Amen” Jest to słowo zaczerpnięte z języka aramejskich. Najlepsze jego tłumaczenie to „Niech tak się stanie”, czyli godzimy się na to, co wypowiedział kapłan…, przyjął Chrystus… i na to, co od Niego otrzymamy.