Kategorie
Homilia

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU „A”

Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, będzie miał światło życia” (J 8, 12b)

Kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy?„. Wobec zła i choroby stawiamy pytania o ich pochodzenie. Bywa, że ból rozpaczy nas zaślepia i Boga obarczamy winą za wszystko. I do takiej ślepoty się przyzwyczajamy i ona staje się przeszkodą w zaufaniu Bogu i wypełnianiu Jego woli.

Mądrość ludowa mówi, że nie ma gorszego głuchego niż ten, kto nie chce słuchać; i nie ma gorszego niewidomego niż ten, kto nie chce widzieć. Bywa z nami tak, że nie chcemy widzieć tego, co nas nie interesuje i słyszeć tego, czego nie chcemy słyszeć. Więc zamiast iść drogą oświetloną Bożym-wiecznym światłem, drogą prawdy i dobra, poruszamy się drogą najwygodniejszą, często błędną, bo oświetloną naszymi kłamstwami. Jakbyśmy byli uczniami w szkole strusi, które przysłowiowo chowają głowę w piasek, a tak naprawdę pod skrzydła: aby nie widzieć nadchodzącego niebezpieczeństwa. Najgorsze kłamstwo jest to, którym okłamujemy samych siebie.

Wydawałoby się, że dziś najbardziej poszukiwanym lekarzem jest epidemiolog, wirusolog… A dziś Pan Jezus mówi nam: owszem, ale jeszcze bardziej okulista!

Jakże potrzeba nam dziś duchowych lekarzy okulistów! Aby powiedzieli nam: masz oczy pełne błota – świata bez Boga, egoizmu, widzenia tylko tego co dotykalne… Idź i obmyj się w sakramencie pokuty. Załóż okulary Eucharystii, czyli widzenia życia w świetle daru służby, piękna życia w trosce o innych… Zapuść krople łaski Ducha Świętego, aby pozwoliły ci zachować dobry wzrok jak najdłużej….

Bo czy to nie jest przedziwne: potrafimy wszędzie widzieć małe kropelki zarazków wirusa…. A nie dostrzegamy tego co największe: naszego powołania do życia w wieczności? Prośmy o taki wzrok duszy, aby widzieć piękno życia wiecznego, a nie tylko zarazki wirusa… By widzieć, że światłem każdej wiary jest Eucharystia (choćby teraz przyjmowana w sposób duchowy), pokarm na życie wieczne, a nie tylko ryż i makaron… Czas obecny to możliwość, aby zobaczyć głębiej: Msza św. nie jest jedną z modlitw więcej, jest sakramentalnym uobecnieniem Ofiary Chrystusa.

Wielki Post to czas łaski, w którym mocniej trzeba nam szukać Jezusa, głośniej wołać, by nas uzdrowił z różnych form niewidzenia Boga i Jego miłosierdzia. Zdecydowanie obrać dla siebie Jezusa jako światłość świata i nie bać się patrzeć na swoje życie przez światło wiary. Starać się widzieć 'po Bożemu’.

Potwierdza tę prawdę historia zbawienia. Bóg mówi do Samuela: „bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce”. Historia wyboru króla Dawida. Bóg powiedział do Samuela, że na króla nad Izraelem wybrał jednego z synów Jessego. Prorok myślał, że na tak odpowiedzialne stanowisko Bóg musiał wybrać najmocniejszego i najdzielniejszego z nich. Ale Bóg, który nie patrzy na pozory, tylko patrzy w serce, wybrał najmniejszego i najmłodszego, który w tym momencie pasł owce. A potem to właśnie ten Dawid stał się królem, który zjednoczył królestwo i z jego rodu narodzi się Mesjasz, Zbawca wszystkich.

A my? Czy nie sądzimy z pozorów? W dzisiejszej Ewangelii wszyscy osądzają niewidomego: to grzesznik, bo jest niewidomy!! Ale Jezus wyraźnie im potem powie: wy, którzy widzicie, tak naprawdę jesteście pogrążeni w ciemności. To, co zewnętrzne jest cząstkowe, pozorne, może być zmanipulowane. Starajmy się patrzeć w serce: na dobro lub zło danej osoby, szczerość, uczciwość, wielkoduszność. Same słowa opinii to jak ubrania czy ozdoby, przemijają z modą lub wiatrem. Najwartościowsze, w języku biblijnym, jest dla człowieka serce. Sercem pokornym i skruszonym Bóg nigdy nie gardzi. Patrzmy tak, jak Jezus patrzy… na nas!

Kogo zobaczył Jezus w niewidomym? Z pewnością nie kogoś, kogo należy potępić. Zobaczył dziecko Boże, które potrzebuje nie tylko uzdrowienia, lecz przede wszystkim zbawienia.

Kogo zobaczył w Jezusie niewidomy? Kogoś, kto grzeszy, bo łamie przykazanie szabatu? Nie! Na pytanie czy chce przyjąć dar wiary najpierw pytał (rozum). Potem sercem natychmiast uwierzył.

Kogo ty widzisz? Wpatruj się dziś w Krzyż i w Hostię z pragnieniem, by na tobie spoczęło pełne miłości spojrzenie Jezusa. Proś o przymnożenie wiary, by innych nie oceniać powierzchownie.

Dziś tzw. Niedziela Laetare (od antyfony na wejście: Laetare, Ierusalem – Raduj sie, Jerozolimo). Bo w ciemności grzechu i śmierci Bóg stawia światło: Jezusa Wyzwoliciela. On jest z nami po wszystkie dni… teraz zwłaszcza. Jako Dobry Pasterz. „Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.”. Za Nim trzeba nam iść posłusznie….

Posłuszeństwo. Ono przewija się przez wszystkie dzisiejsze czytania. Jakże ważne. Tu i teraz (organom zarządzającym w okresie stanu epidemii); posłuszeństwo Samuela natchnieniom Boga; niewidomego Panu Jezusowi; nasze – Panu Bogu w naszym życiu.

Kiedy patrzymy na rzeczywistość samymi oczami ciała widzimy tylko śmierć. Kiedy spojrzymy oczami wiary, widzimy przed sobą Tego, który jest Światłością Świata. Kto idzie za Nim, nigdy nie będzie chodził w ciemności. Miejmy oczy otwarte na potrzeby tych, którzy wokół nas. Sercem szczerym i szlachetnym prośmy Boga, aby On był zawsze naszym Światłem. Wiara otwiera oczy! Starajmy się oceniać życie według Jezusowej skali wartości.