Kategorie
Homilia

IV Niedziela Wielkanocna

Dosyć naiwności!! Dosyć bycia prowadzonymi na sznurku różnych hochsztaplerów, kłamców i złodziei: „Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem„. Nawet, gdyby Ci złote góry obiecywał. Nie ma innej drogi do nieba – tylko Jezus. Chyba, że chcesz iść do nieba przez siebie wymyślonego…albo ten temat w ogóle cię nie interesuje…

Pomyśl: mówią nam dziś często, że człowiek musi uwolnić się ze wszystkich zależności, odrzucić autorytety, zwłaszcza te „niedemokratyczne”, będące z góry. Ideałem staje się samowystarczalność, słuchanie samego siebie. Ten, kto kieruje się w życiu posłuszeństwem prawdziwym autorytetom, nazywany jest naiwnym, niedojrzałym, zacofanym. Staje się przedmiotem drwiny, wyśmiewania. Władza rodzicielska, władza duchowa, władza nauczyciela bywa przedstawiana jako źródło opresji, ucisku. Owszem, zdarzają się patologie. Jezus też wyraźnie o tym mówi. Ale owca bez pasterza i bez stada zginie prędzej czy później. Brykanie po łące, nad przepaściami lub w sąsiedztwie wilków jest głupotą….

Najtrudniejsze staje się jednak posłuszeństwo. Ale przecież sam Bóg jest posłuszny człowiekowi. On sam odpuszcza grzechy tym, którym odpuszczą je kapłani i zatrzymuje je tym, którym oni je zatrzymają. Dlaczego? Bo tak obiecał. Przejmująco brzmią słowa Jezusa wypowiedziane do św. Faustyny: „Posłuszny byłem rodzicom, posłuszny katom, posłuszny jestem kapłanom”.

To trudne do pojęcia, zwłaszcza dziś, gdy słowo „posłuszeństwo” wielu ludziom ledwo przechodzi nie tylko przez gardło, ale nawet przez myśl. Dziś ludzkość celebruje prawa, a nie zobowiązania. To wyrabia w człowieku przekonanie, że wszystko mu wolno, a skoro tak, to nic nie musi. Cóż, akurat tu ma rację. Potwierdza to św. Paweł w słowach: „Wszystko mi wolno”. Tylko że zaraz dodaje: „ale nie wszystko przynosi korzyść”.

Trzeba, by dziś każdy na nowo stanął przed Jezusem i zobaczył w Nim swojego jedynego Dobrego Pasterza. Ewangelia: On woła każdego z nas po imieniu. Każdy jest niepowtarzalny, jednakowo umiłowany. Bóg umie liczyć tylko do 1-go. Czy znam Jego głos? By tak było, trzeba Go codziennie słuchać. Jezus -Jedyna brama: tylko wchodząc przez Niego mogę być zbawiony. Dlaczego mam wchodzić przez Bramę-Chrystusa? Psalm 23 mi odpowiada: „niczego mi nie braknie”; „Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach”; „zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”; „Stół dla mnie zastawiasz”.

Piotr w 1 czyt. przypomina moc autorytetu Jezusa, Dobrego Pasterza. Piotr mówi: „wiedzcie z niewzruszoną pewnością„, że Tego, którego wasz grzech zabił, Bóg uczynił Panem i Mesjaszem – wyprowadził największe dobro. W innym miejscu Apostoł powie: „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12). Mówi to ten, co trzy razy zaparł się swojego Mistrza i Pana. Wtedy działał o swoich własnych siłach. Teraz moc jego słów i świadectwa bierze się z łaski Bożej. Otrzymał Ducha i jest Mu posłuszny. Co mamy robić? Nawróćcie się! = „wiedzcie z niewzruszoną pewnością” – czy taka jest moja wiara?

Piotr mówi do nas wszystkich: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!”. Troska Chrystusa przez powołanych przez siebie pasterzy o moje zbawienie. Dobry Pasterz w różny sposób chce nas prowadzić drogą zbawienia. Również przez swoją Matkę. Objawienia w Fatimie.  13 lipca 1917 r. – Dzieci otrzymują wizję piekła: „Blask zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. W tym ogniu były zanurzone demony i dusze, jak przezroczyste rozżarzone do czerwoności węgle, czarne lub brązowe, o kształtach ludzkich, unoszące się w pożodze, wznoszone płomieniami, które wypełzały z nich samych wraz z kłębami dymu buchającymi na wszystkie strony, podobne do rozpryskujących się w wielkich pożarach iskier, chwiejne i lekkie. Wszystko to pośród jęków i wycia z bólu i rozpaczy, które przerażały i wywoływały dreszcz grozy. Demony wyróżniały się przerażającymi i ohydnymi kształtami zwierząt, strasznymi, nieznanymi, lecz przezroczystymi jak czarne rozżarzone węgle”. Gdy ta wizja się skończyła, Maryja mówi do nich: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby je zbawić, Bóg chce ustanowić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna, gorsza”. Tak się stało. II wojna światowa.

Każdy z nas ma naśladować Dobrego Pasterza. Właściciel dla pracowników w swojej firmie (Nie mogę zrozumieć, jak właściciel, który nas wyzyskuje i kantuje, idzie do kościoła i tym się szczyci…). Jeśli jesteś pracodawcą, jesteś odpowiedzialny za los pracowników. Rodzice – za dobro swoich dzieci, itd.

Każdy wypełnia jakoś zadanie dobrego pasterza, troski o innych. Jednak jeśli chcesz to czynić tylko po swojemu, bez Chrystusa, usłysz co dziś do ciebie mówi: „Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem„. Bo wtedy okradasz ich z możliwości zbawienia, którego o własnych siłach się nie zdobywa. Nie ma innej drogi uszczęśliwienia swoich bliskich, ludzi, nad którymi Bóg uczynił cię pasterzem.

Nie patrz na siebie: ani na swoje słabości, ani na swoje sukcesy. Popatrz na Boga i Jego miłość objawioną w Dobrym Pasterzu. Popatrz w ciszy i zadziw się, wryj mocno w pamięć Jego wierność. Tyle razy schodziliśmy na różne bezdroża. On wiernie nas szukał, dawał znaki, czekał, brał na ramiona.

Dobry pasterz troszczy się o owce, pasie je, a nie samego siebie. By takim być dla rodziny, innych ludzi, trzeba najpierw zapytać się o własną relację z Jezusem, Dobrym Pasterzem. Co jest motywem, by Mu zaufać, być posłusznym? Chrystus to Pasterz, który oddaje swoje życie za owce. Czy znasz kogoś innego, kto oddał swoje życie za ciebie? Tak bezwarunkowo (nie stawiając wstępnych wymagań: jeśli staniesz się taki a taki, to cię wyzwolę – oddam życie). Nie wahaj się powiedzieć Mu dziś: Ty tylko mnie poprowadź, Panie mój….