Kategorie
Homilia

III niedziela Wielkiego Postu „C”

Historia zbawienia, o której mówią dzisiejsze czytania, pokazuje nam proces nawrócenia człowieka ku Bogu.

1-sze nawrócenie to powołanie Mojżesza. Czy musiał się nawracać? Najpierw myślał, że sam pomoże swoim rodakom: zabija Egipcjanina, który znęca się na Izraelczykiem. Musi ratować się ucieczką. Wtedy wkracza Bóg ze swoim planem.

Czy potrafisz sobie wyobrazić życie, które nie zna ani początku ani końca? Ja nie. A Bóg jest taki: On zawsze JEST. Jestem, który jestem – objawia się Mojżeszowi. W ten sposób nadaje Mojżeszowi autorytet wobec rodaków (nie znali imienia Boga). Będzie mu on potrzebny, bo domaga się, aby Mojżesz wrócił do Egiptu, kraju niewoli, z nową misją.

Mojżesz musi pokonać strach i zaufać Bogu – wobec potęgi faraona. On nam pokazuje: nawracać się, to pokonywać lęk potęgi świata i mocniej zaufać Bogu. (Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe, Rz 12, 2).

2-gie – Wyjście z Egiptu było zapowiedzią prawdziwego wyzwolenia: z niewoli grzechu. Nie wszyscy zrozumieli misję Mojżesza i sprzeciwiali się Bożym planom. I dzisiaj takich nie brak. Paweł ostrzega nas przed postawą „szemrania” – „Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali”. Nawróćcie się, czyli zaufajcie Bogu.

Ew – Jezus ostrzega przed podobną postawą (powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie) i potwierdza istotę nawrócenia – nie załamywać się trudnościami na drodze wiary; nie przerażać się grzechem. Bóg, póki dojrzewamy ku życiu wiecznemu, daje nam odpowiednie środki – jak ogrodnik: chce nawozić drzewo figowe, aby dać szansę drzewu, aby mogło wydać owoc. Poznaję Boga = Bóg cierpliwy.

Temat Bożej cierpliwości wobec grzeszników, cierpliwego oczekiwania na nasze nawrócenie, przewija się często na kartach Ewangelii. Wynika to z zasady, że „Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz żeby się nawrócił i żył”. Jednakże człowiekowi trudno w tę zasadę uwierzyć, trudno uwierzyć w miłość Boga. Bowiem w relacjach między ludźmi stosuje się na ogół reguły przeciwne: wolimy wyeliminować konkurentów, niż dawać im szanse zwycięstwa.

Tymczasem Bogu zależy na nas, na naszym życiu (jak rodzice walczący o dziecko uwikłane w szpony uzależnień). I dlatego Bóg ciągle czeka, daje nam szanse poprawy, nie zraża się naszym lekceważeniem i niewiarą. Ale Bożej cierpliwości nie wolno nadużywać i wystawiać na próbę. Właśnie przed tym przestrzega nas Chrystus w dzisiejszej Ewangelii: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. Bożym celem jest nasze nawrócenie, a nie zagłada! Ale zagłada, i to zagłada ostateczna, jest nieodwołalną konsekwencją braku nawrócenia. Żeby tego uniknąć, trzeba w porę dokonać właściwego wyboru = za Bogiem. Jest to decyzja, od której Bóg uzależnia wszystko.

Może pojawić się w nas myśl: Słowa Chrystusa nie do nas, lecz do większych grzeszników

myślicie, że ci byli większymi grzesznikami niż inni?” – spróbujmy odnieść te słowa do nieszczęść duchowych, a zrozumiemy, że te ostrzeżenia odnoszą się właśnie do nas. Czy myślicie, że ci was znajomi, którzy utracili wiarę i zagubili się duchowo, byli większymi grzesznikami niż wy? Bynajmniej – mówi Pan Jezus – ale jeśli się nie nawrócicie, nie będziecie odnawiać duchowo, was może spotkać to samo. Albo czy myślicie, że ci wszyscy, których małżeństwa się rozpadły, byli większymi grzesznikami niż wy? Bynajmniej – słyszymy głos Pana Jezusa – lecz jeśli nie będziecie odnawiali waszej miłości małżeńskiej i waszej wspólnoty duchowej, z twoim małżeństwem może stać się to samo. Wreszcie czy myślicie, że ci wszyscy, których dzieci wyrosły na bezbożników, byli większymi grzesznikami niż wy? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeśli się nie będziecie starali, żeby wasza rodzina była miejscem wzajemnej miłości i małym Kościołem, z waszymi dziećmi może stać się to samo.Miłosierdzie Boga, aby przebaczyć nam grzechy, musi napotkać nasze skruszone serce. Św. Augustyn: „Oskarżasz siebie, Bóg cię usprawiedliwia. Usprawiedliwiasz się, Bóg cię oskarża”. Stanąć w prawdzie to nie szukać w sobie na siłę zła. To spojrzeć na siebie, jak patrzy na nas Bóg. On najpierw widzi dobre owoce naszego życia. Widzi też ich brak z powodu lenistwa. I możliwości, które możesz wykorzystać w przyszłości. Jak długo jeszcze? Czy ta przyszłość będzie nam dana?