Kategorie
Homilia

III NIEDZIELA WIELKANOCNA „C”

Zmartwychwstały pośród naszej codzienności

Zebrało się ich nad jeziorem 7. Byli rybakami… dopóki nie spotkali Nauczyciela z Nazaretu, który ich powołał do swojej szkoły. Spędzili z Nim trzy lata, pełne niesamowitych zdarzeń, ale też i wielu trudów. Ale niedawno został pojmany i stracony na drzewie krzyża. Cóż więc robić? Trzeba wracać do codzienności, do dawnego zawodu.

Codzienność miejscem spotkania z Bogiem. Oto Jezus ukazuje się apostołom w ich małej ojczyźnie, miejscu zwyczajnej pracy, codzienności. Podobnie i u nas. Po mocnych wydarzeniach duchowych (rekolekcje, Triduum i Święta Wielkanocne) trzeba wrócić do swojej Galilei. A tam mogą zdarzać się nam puste połowy, daremny wydawałoby się trud.

Pytanie Jezusa: „Dzieci! Nie macie nic do jedzenia?” (J 21, 5), zasmuciło uczniów. Nie mieli czym Go ugościć, bo nic nie złowili. Podobnie bywa w naszym życiu. Ileż takich „pustych” odcinków, gdzie wydaje się, że zmarnowane, że nic nie „złowiliśmy”. W perspektywie naszej relacji z Jezusem one nie są zmarnowane. One nam pokazują, że Kościół, że nasze życie duchowe to nie budowla nasza, naszego pomysłu i sił, lecz Boga. Popatrzmy: uczniowie to doświadczeni rybacy. A tu nic! My: doświadczeni rodzice, specjaliści w swoich dziedzinach: a tu na opak – dzieci idą ‘pod prąd’ wiary; szef lub współpracownicy nie cenią naszej pracy…;

Ale pośrodku tego czeka na nas Jezus. Ze śniadaniem, czyli każdego dnia z rana posila nas swoją miłością i zaprasza do codziennych zmagań. Jakie jest moje spotkanie z Jezusem o poranku??!! (Modlitwa poranna: na kawę, na makijaż jest czas, a na modlitwę?).

Wiara ufna. Zawierzać Mu codziennie swoje życie (jak to dziś będzie?). Zaufaniem jest właśnie czas poświęcony rano na modlitwę, gdy gonią terminy. Zaufaniem jest powstrzymanie się od zakupów i pracy w niedzielę. Zaufaniem jest rezygnacja z intratnej oferty, gdy sumienie mówi: „nie”. To jest tracenie życia ze względu na Jezusa. Tego życia, które dałoby się tak przyjemnie spędzić. Kto jednak zaufa Bogu, doświadcza pokoju, jakiego świat dać nie może. Otwierają się przed nim niesłychane skarby łask. Jak w życiu św. Faustyny: choć doświadczała cierpień, to już na ziemi żyła radością o jakiej nie śniło się nam, ludziom zabieganym za pomyślnością własnego pomysłu i własnego wyrobu. „Masz wielkie i niepojęte prawa do Mojego Serca, boś córką pełnej ufności” – usłyszała Faustyna od Jezusa. Może to usłyszeć każdy z nas, gdy z ufnością zbliża się do źródła Bożego miłosierdzia. Gdy rano z wiarą mówi: Jezu, ufam Tobie!

A potem w ciągu dnia trzeba się uczyć rozpoznawać obecność Zmartwychwstałego. To nie jest łatwe, ale możliwe.

Rozpoznać Pana. „A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus„. Byli z Nim trzy lata, tyle razy Go widzieli, a jednak nie potrafią w tej chwili rozpoznać Zmartwychwstałego. Może potrzebne są nowe oczy? A przecież każdy z nas ma takie chwile w swoim życiu, kiedy jakby namacalnie rozpoznawał obecność Jezusa. Jak uczeń umiłowany: „Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: ”To jest Pan!”. Warto w chwilach trudnych, kiedy troski pokrywają bielmem oczy wiary, powracać do tych chwil.

Jeśli nie szukasz Zmartwychwstałego, jeśli nie prosisz o Jego miłość, jak będziesz mógł dawać świadectwo o Nim wobec świata??!! Świat nie będzie ci musiał tego zakazywać, bo zobaczy twoją obojętność… Ale światu potrzebna, wręcz niezbędna jest twoja katecheza wiary: Bóg na pierwszym miejscu.

1 czyt: Katecheza – streszczając: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi„. Dlaczego? Bo Bóg tego, którego zabiliście (my: swoimi grzechami), wskrzesił z martwych, posadził po swojej prawicy (wywyższenie ludzkiej natury). W Nim mamy nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Jeśli dajemy  temu świadectwo, to dlatego że jest w nas Duch Święty.

Ciągle dokonuje się ta konfrontacja: posłuszeństwo Bogu czy człowiekowi z jego różnymi wizjami świata, prawdą subiektywną… Konfrontacja, która również dotyka najmniejsze wspólnoty, jaką jest małżeństwo i rodzina (nie zawsze wiara, sakramentalna obecność Jezusa w małżeństwie jest przez obie strony tak samo rozumiana czy akceptowana).

Tylko żywa obecność Jezusa Miłosiernego daje możliwość od konfrontacji przechodzić do wspólnoty: Jego moc daje możliwość łączenia ludzi, którzy przecież się w jakichś aspektach życia się różnią.

2 czyt: ” ”Siedzącemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków”. A czworo Zwierząt mówiło: ”Amen”. Starcy zaś upadli i oddali pokłon. ”

Powiedzieć Panu Bogu TAK to wyrzec słowo miłości, które angażuje całkowicie i definitywnie. Wielkie słowo modlitwy = dialogu. Akt wolności, która bez zastrzeżeń zgadza się na wolę Boga. Cantalamessa: Powiedzieć Bogu „tak” wywyższa, a nie poniża godność człowieka. To raczej konieczność naszego bytu, by mówić amen. Jeśli nie mówimy tego Bogu, powiemy to jakiemuś fatum. Z filozoficznego punktu widzenia alternatywą dla wiary jest fatalizm. Wolność człowieka oparta jest bowiem na czynieniu z konieczności cnoty: wyborze i akceptacji jako własnej sytuacji, w jakiej człowiek wierzący został postawiony i trwa. Sytuacja, która nie jest nową, gdyż już miała miejsce w historii ludzkości. Człowiek nie może żyć i realizować się bez wypowiadania amen (tak) komuś lub czemuś. Ale jakże wielka różnica istnieje pomiędzy amen pogańskim i amen chrześcijańskim! W tym ostatnim przypadku amen jest wyrażone nie z chłodnej konieczności (kalkulacji), lecz z miłości (R. Cantalamessa, Maryja zwierciadłem dla Kościoła, s. 61-63).

Oto Zmartwychwstały objawia się swoim uczniom w ich codziennym życiu i pracy. Jednak to dopiero miłość Go rozpoznaje. Najpierw w sercu Jana Apostoła, potem w doświadczeniu miłosierdzia przez tego, który się Go zaparł. Jezus nie rozlicza Piotra, nie mówi mu: oto pierwsze pytanie za pierwsze zaparcie się Mnie

Jezus i mnie nie rozlicza, a jedynie pyta o miłość. Miłosierdzie jest spotkaniem z Bogiem, które uczy pokory, abym już nie polegał wyłącznie na sobie, lecz dawał się prowadzić Duchowi Świętemu.

Doświadczam, Panie, jak niewiele mogę bez Ciebie. Niech obecność Twojego Ducha pozwala mi odkrywać, jak bardzo troszczysz się o mnie. Pomóż mi w mojej codzienności słyszeć Twój głos i posłusznie iść za nim.