Kategorie
Homilia

II niedziela Adwentu „B”

Życie na pustyni

Ewangelia na II niedzielę Adwentu. Wydaje się nam, iż jej centralną postacią jest Jan Chrzciciel. Zwróćmy jednak uwagę na pierwsze zdanie tej chronologicznie pierwszej Ewangelii: „Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym„. To Chrystus jest najważniejszy, Jan zaś jest tylko Jego wysłannikiem, który ma przygotować drogę na przyjście Mesjasza. Tylko wtedy, gdy staniemy w świetle osoby Jezusa Chrystusa możemy zrozumieć siebie, nasze przeznaczenie, naszą życiową misję. Jak Jan Chrzciciel zrozumiał siebie: nigdy nie stawiał siebie w centrum, całe życie uczynił służbą. Mówi wprost: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów„.

Zwróćmy uwagę na dwa obrazy z dzisiejszej Ewangelii, które mogą nam pomóc stanąć w prawdzie i odkryć naszą chrześcijańską tożsamość: Pustynia i postać Jana Chrzciciela.

Pustynia. W naszym świecie są różne pustynie: Znamy z geografii te największe (Ar-Rub-al-Chali; Gobi; Kara-Kum). Wiemy, że taka nawet istnieje w Polsce (Błędowska). Wydaje się nam, że wiemy, iż pustynia oznacza brak życia. Tymczasem jest to raczej walka o życie!

pustynia wokół nas: posucha w relacjach międzyludzkich; samotność, obojętność, anonimowość. Te miejsca, gdzie krzyczysz, a nikt cię nie słyszy; jeśli leżysz wyczerpany na ziemi, nikt się nie zbliży, aby cię podnieść; jeśli odczuwasz wielką radość lub wielki smutek, nie ma nikogo z kim się nim podzielić. Czy nie jest to nasze doświadczenie, zwłaszcza miasta…?

– Najgroźniejszą jest jednak ta pustynia, która jest w naszym wnętrzu. Właśnie takim może się stać nasze serce. Suche, zamknięte, bez uczuć, bez nadziei, pełne piasku. Dlaczego tak często nie potrafimy odkleić się od pracy, wyłączyć TV, komórkę, Internet, odtwarza muzyki? Bo tak mocny jest strach, by nagle nie znaleźć się pośród ciszy, na pustyni. Zrób sobie mały adwentowy egzamin: ileż rzeczy znajdziesz do roboty, jako wymówki, byle tylko nie znaleźć się w ciszy, sam na sam ze sobą, z rzeczywistością swojego życia??

artykuł z ostatniego Gościa Niedzielnego: świat młodzieży to świat smartfona. Im bardziej rozwija się technika komunikacji, tym mniejsza jest międzyludzka komunikacja. Mówi się, że media niszczą relacje rodzinne. A może one tylko wypełniają istniejącą już pustkę?! Te ucieczki mogą skończyć się tragicznie: wejściem w różne uzależnienia. Dzisiejsze Słowo przynosi nam mocną nadzieję. Jest nią postać Jana Chrzciciela: jego wygląd typowy dla pustyni – ktoś powie. Ale on nam dobitnie pokazuje, jak niewiele potrzeba, aby godnie żyć. Pomyśl, ileż potrzeb, które sztucznie sobie tworzymy! Ogranicz je.

Jan to asceta. Tylu ludzi do niego przychodzi, bo radykalizm życia pociąga. Ile go jest w naszym życiu wiary? Modlitwa spychana lub zapominana, wiedza religijna na poziomie mniej niż I komunijnym, moralne kompromisy przez wybieranie z zasad wiary tego, co mi odpowiada. Czy często nie jest takie życie większości z nas? Taki lajtowy katolicyzm prędzej czy później skończy się wielką obojętnością. Chyba, że wybuchnie w nas gorąca tęsknota za Bogiem, za życiem wiarą na serio. Czas Adwentu jest nam dany po to, aby nas przebudzić.

Jan Chrzciciel sam określa swoją tożsamość – że jest głosem wołającym na pustyni: przygotujcie drogi Panu!

Dobra droga to dobra komunikacja, a ta umożliwia lepszy rozwój gospodarczy. Ważniejsza dla nas jest komunikacja międzyludzka. Wtedy łatwiej umacniać więzy, unikać lub rozwiązywać konflikty. Św. Jan Chrzciciel przypomina nam dziś, że najważniejsza jest komunikacja z Bogiem. Po to jest czas Adwentu: czas pracy nad poprawieniem naszej komunikacji z Bogiem. Od niej zależy najwięcej: moje dojrzewanie wiary, moje życie z perspektywą wieczności. Każdego dnia odbieramy tyle rozmów, SMS, innych form komunikacji. Czy jednak komórkę, na którą dzwoni Bóg, nie trzymamy wyłączonej? A może widząc, że dzwoni nie chcemy odbierać, bo to – naszym zdaniem – będzie rodzić problemy. Czy oddzwaniamy, gdy wyświetla się nam Jego numer?!

Jan głosi wezwanie do nawrócenia na pustyni, aby nam pokazać, że Dobra Nowina – Ewangelia jest o tym, iż nawet na pustyni twojego życia może na nowo kwitnąć życie. Nawrócenie jest ku temu drogą, jest ono jak woda na pustyni.

Nawrócenie oznacza, że nie możemy żyć tak, jakby życie na ziemi miało być życiem wiecznym (mentalność, praktyka życia), zaś życie wieczne z Bogiem czymś tak obcym i dalekim, że ustawionym daleko w kolejce życiowych priorytetów lub całkowicie zapomniane. Nasz Bóg jest cierpliwy: „Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia„. Jakie są aktualnie największe przeszkody w twoim życiu, które uniemożliwiają ci to, by Chrystus narodził się w twoim sercu??!!