Jezus mówi nam w Ewangelii, że „Zawsze powinniśmy się modlić i nie ustawać”. Na Eucharystię przychodzimy z całym naszym życiem, aby je poddać przemieniającej mocy Boga. Z Eucharystii wyjdziemy napełnieni Duchem Świętym, abyśmy mogli miłować. Tu jest centrum świata i mojego życia, szczyt i źródło nieustannej modlitwy i wszelkiego dobra. Tu Bóg nas uświęca, abyśmy mieli wiarę, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie w wieczności i kiedy przychodzi tutaj w swoim Ciele i swojej Krwi. (Oremus)
Na ziemi tylko dzięki liturgii Mszy Świętej spotykamy żywego Jezusa. (Oczywiście, konsekwencją liturgii Mszy św. jest obecność żywego Jezusa w Hostii, przechowywanej w Tabernakulum – znaku ciągłej obecności Boga pośród nas). Właśnie z tego względu, kiedy wchodzimy do kościoła, po o zanurzeniu dłoni w wodzie święconej i uczynieniu znaku krzyża, kolejnym naszym gestem powinno być przyklęknięcie na jedno kolano. Oczywiście jeżeli pozwala nam na to zdrowie. W momencie przyklęknięcia swoje ciało kierujemy ku tabernakulum z Najświętszym Sakramentem. Niezależnie od tego, czy używamy wody święconej, czy nie, powinniśmy uklęknąć na jedno kolano tak, aby dotknęło ono podłogi. W taki właśnie sposób oddajemy cześć i witamy się z Panem Jezusem, który nas oczekuje.
Konstrukcja naszego kościoła, wymaga od nas zachowania pewnych prawidłowości w wykonywanych gestach. Problemem jest usytuowanie tabernakulum w stosunku do ołtarza. Najczęściej spotykamy tabernakulum wbudowane w ścianę za ołtarzem. Wówczas po rozpoczęciu Eucharystii i po pierwszym przyklęknięciu celebransa wraz z służbą liturgiczną, ołtarz przejmuje funkcję najważniejszego znaku liturgicznego. Jednak u nas tabernakulum jest obok ołtarza i tutaj pojawia się problem w określeniu gestów, jakie wierni powinni wykonywać. Weszliśmy do kościoła, wykonaliśmy znak krzyża, przyklęknęliśmy na jedno kolano, zajęliśmy swoje miejsce. Patrzymy na Tabernakulum, jeżeli nad nim pali się czerwona wieczna lampka to znaczy, że jest tam przechowywany żywy Pan Jezus. Z tego względu zawsze przechodząc przed tym miejscem mamy obowiązek przyklęknąć. Nie ma tutaj znaczenia, która część Mszy św. jest w danym momencie odprawiana. Przechodząc przed Tabernakulum zawsze przyklękamy. Pamiętajmy, aby omówiony gest wykonać powoli z należytą czcią. Są oczywiście wyjątki. Nie musimy tego robić, kiedy idziemy do Komunii św. oraz kiedy wracamy po Komunii św. Nie robimy tego również kiedy adorowany jest Najświętszy Sakrament i w Monstrancji znajduje się środku na ołtarza.
Ołtarz to kolejny znak liturgiczny, przed którym powinniśmy wykonywać gesty szacunku i czci. W tym przypadku sytuacja jest trochę skomplikowana. Od momentu rozpoczęcia Mszy św. do obrzędu konsekracji, przechodząc przed ołtarzem powinniśmy wykonać głęboki ukłon. Dotyczy to wszystkich wiernych, jak i służby liturgicznej. Dodatkowo każdy, kto wchodzi do prezbiterium lub je opuszcza, np. wierny, który idzie czytać lub śpiewać psalm, również oddaje cześć ołtarzowi (nie ambonce) poprzez głęboki ukłon. Po Aklamacji po przeistoczeniu, kiedy na ołtarzu nie ma już hostii i wina, lecz najprawdziwszy, żywy Jezus Chrystus, jedynym i prawidłowym gestem jest przyklęknięcie z twarzą skierowaną ku ołtarzowi. Ani kucnięcie, ani dygnięcie nie jest okazaniem szacunku, nie jest uznaniem swojej niższości wobec majestatu Boga. Podczas klękania nie wykonujemy żadnego innego gestu- nie żegnamy się, nie bijemy się w pierś, ani się nie kłaniamy, ale podnosimy wzrok na Chrystusa obecnego na ołtarzu. Kolejnym gestem, który wykonujemy przed ołtarzem związany jest z przechodzeniem przed Jezusem Chrystusem wystawionym w monstrancji. W tej sytuacji przyklękamy na dwa kolana. Adoracja Najświętszego Sakramentu i wszystkie nabożeństwa, podczas których jest wystawienie – na przykład nabożeństwa majowe ze śpiewem Litanii loretańskiej, czerwcowe ze śpiewem Litanii do Serca Pana Jezusa, październikowe z modlitwą różańcową i wiele innych, przeżywamy w postaci klęczącej. Oczywiście gdy będziemy odczuwać zmęczenie albo ból kolan, możemy spokojnie usiąść, naturalnie poza momentem błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Podczas takiego błogosławieństwa klęczymy na dwa kolana i patrzymy na Jezusa. To nie jest chwila, w której mamy spuszczać wzrok lub wykonywać jakieś skłony albo bić się w piersi. Musimy uzmysłowić sobie, że patrzy na nas Jezus i daje nam wszystko, co nam potrzeba. Gdy kapłan lub diakon skończy kreślenie monstrancją znaku krzyża, powinniśmy się przeżegnać.
Ważne jest aby za tym wszystkim co omawiamy na naszych katechezach, szła świadomość tego, co dana postawa oznacza, i abyśmy chcieli poprzez wewnętrzny akt woli wpisać się w znaczenie każdej z przyjmowanych postaw, każdy wykonywany gest, każdy wypowiedziane i wysłuchane słowo. Niech będą one zawsze wyznaniem naszej wiary.
