Kategorie
Homilia

BOŻE NARODZENIE 2021

Co się wydarzyło? Tak wielka niepojęta tajemnica: jak ją przyjąć i nią żyć?

Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan„. Dziś: bo narodzenie Jezusa w Betlejem nie jest wydarzeniem jednorazowym, lecz Darem, który trwa wiecznie. Dobra nowina skierowana do nas wszystkich bez wyjątku: tu obecnych, i tych, którzy z różnych powodów nie przyjdą… (Wyobraź sobie: jestem sam i Boże Dziecię) Zdaj sobie sprawę, siostro i bracie, że to dobra nowina szczególnie do ciebie! Dlaczego? Bo Bóg wybrał cię jeszcze przed założeniem świata, abyś mógł świętym stanąć przed Nim. Wiedział, że przez grzech nie zdołasz tego uczynić o własnych siłach. Dlatego, gdy nadeszła pełnia czasów, posłał do ciebie swojego Syna.

Tajemnica nie do ogarnięcia: Nieskończony Logos, stwórca i jednocześnie sens świata, stał się niemowlęciem. Na tym polega geniusz chrześcijaństwa. Na tym polega Boska logika: ponieważ Bóg jest tak nieskończenie wielki i wszechmocny, dlatego może stać się tak mały i bezbronny; może stać się małym dzieckiem. A mimo to boimy się Go przyjąć. Dlaczego tego się lękamy?

Syn Boży przychodzi wypełnić to, co prorokował Zachariasz: „Z mocy nieprzyjaciół wyrwani służyć Mu będziemy bez lęku„. Bo nasze życiowe doświadczenie nam mówi: Zawsze jakieś lęki nam towarzyszą – albo o szczęśliwy koniec życia (covid), albo o udane święta. A przecież nie jesteśmy w nich sami. Przychodzi bowiem Bóg w postaci Dziecięcia, aby nas nie przestraszyć. Przychodzi nie w mocy najeźdźcy, który wszystko chce zagarnąć, ale w delikatności pytania: przyjmiesz mnie? Ta bliskość Boga nie może wzbudzać lęku w naszych sercach. Przychodzi nauczyć nas, że wielkość nasza wyraża się w pokornej służbie, Bogu i ludziom, na Jego wzór. Możemy się nie lękać, bo On przychodzi wyzwolić nas od wszelkiej niewoli. (Anioł do pasterzy: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką)

Jeden ze współczesnych polskich piosenkarzy napisał kilka lat temu kolędę, która wyraża również jego wiarę: „Dziś nie musisz bać się Boga  Jest taki mały, bezbronny jak sen  Dziś nie musisz prosić o nic Boga   Dziś Bóg jest taki jak ty  Dziś możesz wziąć Boga na ręce   Ukołysać, utulić, zaśpiewać przed snem  A może wtedy on pomoże zrozumieć ci więcej  I pojmiesz choć na chwilę po co jesteś tu” (Paweł Domagała)

Bo prawda o nas samych nie pochodzi z naszego wnętrza, wysiłków intelektualnych przemyśleń, lecz z zewnątrz. Osobiście odnaleźć Betlejem to odnaleźć Boga. Wielkie tajemnice dokonują się w ciszy i pokorze. „Bóg wchodzi w najtajniejsze głębiny naszego jestestwa w ciszy, a nie we wrzawie i hałasie” (kard. Robert Sarah). Pasterze odnajdują Boga, bo są posłuszni nakazom anioła. My także w posłuszeństwie powinniśmy kroczyć drogami Bożymi.

Ale nie skupiajmy się dziś na sobie samych. Bo nie tyle ważne do kogo, lecz Kto przychodzi. Syn Boży Wcielony. Dziś są Jego urodziny. Cóż mogę dać Mu w prezencie? Otwarte z radości serce i gotowość przyjęcia Go na nowo jako Pana i Zbawiciela mojego życia. Wtedy odnowi moją nadzieję.

Popatrz na ręce Dziecięcia. Wyciągnięte ku nam w geście ufności, w znaku miłości, która pragnie być przyjęta, przygarnięta. Gdy Go przyjmiesz, wtedy Jego ręce będą przedłużać się w twoich: Ręce wyciągnięte do drugiego człowieka w geście łamania opłatka. W tej dłoni nie tylko opłatek, ale symbol miłości: daru siebieakceptacji drugiego (dobrze, że jesteś), przebaczenia (nowy odcinek życia), obdarowania (przyjmij mnie, jak ja ciebie). Ten gest jest wiarygodny, gdy sami najpierw przyjmiemy to Dziecię. Gdy otoczymy Je naszą troską.

Bóg tak bliski. Wyciąga do mnie ręce. Łamany opłatek to również symbol Jezusa Eucharystycznego. Bo w każdej Mszy świętej Jezus ze swoją ofiarną miłością jakby wyciąga do nas swoje ręce: pragnie być Darem.

„Bo Boże Narodzenie to przyjście Boga, który stał się tak bardzo ludzki. My nieraz zamartwiamy się tym, że jesteśmy słabi, nie dajemy sobie rady ze sobą. Pamiętajmy, że to z tym słabiutkim pozornie i kruchym jak opłatek Jezusem spotykamy się w Komunii świętej i taką moc czerpiemy z Niego, że możemy największe trudności przezwyciężyć. Spotykanie się z Jezusem pozornie słabym, niewidocznym, a tak potężnym, może pomóc w naszym życiu. Z takim niby „maluchem” (Dzieciątkiem) obcujemy, a to jest Ktoś – Kto nigdy nie przemija, i zawsze zostanie. Wracamy do Niego jak do źródła, które nam pomaga żyć” (xJT, ..Niech Cię wielbią, s.31-32).

Sługa Boża Wanda Malczewska (Jan Paweł II w 1987: Przez całe życie odznaczała się czcią do Najświętszego Sakramentu. Jest wspaniałym wzorem apostołowania dla osób świeckich), żyjąca w XIX w. polska mistyczka, tak opisała jedno Boże Narodzenie: „Dziś przez całą Sumę wielki ołtarz znajdował się w niezwykłym oświetleniu. W tym świetle stał Pan Jezus w postaci małego Dzieciątka, ponad Cyborium, w białej koszulce, przepasany niebieskim paskiem, a kiedy przyjmowałam Komunię Świętą, znajdował się ponad puszką i wyciągał ku mnie rączkę„. Jezus w Eucharystii. Niech to Boże Narodzenie będzie nowym odrodzeniem naszej przyjaźni z Jezusem Eucharystycznym. Tej mocy, która objawia się w słabości.

Na próżno Jezus narodził się w żłobie, jeśli nie narodzi się w Tobie”. Oto Bóg daje nam kolejną szansę, aby nasze serca stały się nowe. Pozwólmy się ogarnąć miłości Bożego Dziecięcia, które adorujemy w stajence. Niech nasze serca staną się takim żłóbkiem, w którym zawsze będzie gościć Jezus Eucharystyczny. Może takie nam trzeba podjąć postanowienie w to Boże Narodzenie w roku Eucharystii (Hasło tego roku, Posłani w pokoju Chrystusa”, nawiązuje do misji, której Chrystus Pan udziela wszystkim zebranym przy eucharystycznym stole.): by częściej serca nasze stawały się Betlejem, miejscem rodzenia się Chrystusa. By nigdy nie zabrakło źdźbeł naszych dobrych uczynków, które będą dzieleniem się tą Miłością, która przychodzi do naszych serc.

Prośmy Maryję, by uczyła nas, jak przyjąć Chrystusa do naszych serc. Jak stać się ludźmi, którzy w pokorze uznają, że tylko tacy, którzy są gotowi wierzyć i zaufać Bogu jak dziecko, odziedziczą Boże Królestwo. Amen.