Kategorie
Katecheza

26 – WIERZĘ W KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY (3)

Co oznacza, że nasz Kościół jest katolicki? Najprościej: że jest powszechny, że jest ten sam w każdym miejscu świata. I że jest po to, aby w sobie zgromadzić wszystkie narody świata. Trzeba dobrze rozumieć to słowo, gdyż wielu uważa, że jeśli Kościół jest powszechny (=katolicki), to powinien spełniać kaprysy wszystkich ludzi. Czyli za wszelką cenę być dla wszystkich. Jeśli więc są ludzie, którzy chcą się rozwodzić, to Kościół powinien im to umożliwić. Jeśli są ludzie, którzy nie wierzą w zmartwychwstanie lub w istnienie nieba czy piekła, to Kościół nie powinien się tym przejmować. Czyli jeśli Kościół ma być powszechny, to powinien być tolerancyjny wobec wszystkich i wszystkiego. Oczywiście, zgodnie z ich rozumienie tolerancji. Lecz katolicki nie oznacza tego, lecz znaczy: istnieć na całym świecie.
Na całym świecie, ale ten sam. Określenie „katolicki” mijałoby się z prawdą, gdyby Kościół w Ameryce głosił inne prawdy wiary niż Kościół w Europie. Oczywiście, nie dotyczy to spraw drugorzędnych, które są zależne od kultury czy klimatu. Np. rodzaj śpiewów podczas Mszy czy nabożeństw; biała sutanna w Afryce, czarna w Europie czy Ameryce. W kwestiach fundamentalnych Kościół jest taki sam na całym świecie. Jednoczy różne rasy i narody w jednym wspólnym Credo. To jest racja, dlaczego nazywa się Katolicki.
Kiedyś mówiliśmy o tym, że słowo ecclesia – Kościół, było stosowane pierwotnie wobec zgromadzenia narodu izraelskiego. W ST byli oni zgromadzeniem, Kościołem Bożym. Ale nie byli Kościołem Katolickim, ani takim nie zamierzali być. Kiedy rozproszyli się po wszystkich stronach świata, zwłaszcza po niewoli babilońskiej, byli nadal jednym narodem i Kościół ten był Kościołem tylko tego jednego narodu. Nie chcieli, by obcy włączyli się do ich Kościoła. Wg ich rozumienia była to kwestia jednej rodziny. Jezus Chrystus zmienił to wszystko. Od początku za swoich uczniów wybrał zarówno spośród Żydów, jak i pogan. Tak więc założony przez Niego Kościół od samego początku mógł się nazywać Katolicki. Chociaż na początku nie stosowano tego określenia. Pojawiło się ono dopiero w IV wieku, wieku różnych wielkich herezji (arianizm, nestorianizm, i in.). Heretycy głosili własną naukę, wymyśloną przez siebie i przeciwstawiali się temu, by Kościół głosił naukę otrzymaną od Apostołów. Heretycy nie reprezentowali więc Kościoła powszechnego, tylko siebie i grupy swoich zwolenników. Byli więc tylko prowincjonalni, bo występowali tylko w niektórych rejonach: np. donatyści byli tylko w północnej Afryce, poza Afryką ich nie było i św. Augustyn nie miał problemu uwodnić ich błędu pytając, czy naprawdę myślą, że Chrystus umarł tylko za tych ludzi, którzy mieszkają w północnej Afryce.
Pewien pastor anglikański zgłębiając nauki ojców Kościoła doszedł do pewności, że Kościół pierwszych wieków trwa w nienaruszonej formie tylko w Kościele katolickim. Boży depozyt wiary zachowany został w całości tylko w Kościele rzymskokatolickim. Wyznał: „Przez studium sporów w pierwotnym Kościele dojrzało w mym umyśle jasne przekonanie, że to my, anglikanie, jesteśmy heretykami”. Był to John Henry Newman, późniejszy kardynał Kościoła katolickiego, a od 2010 (papież Benedykt XVI) błogosławiony.
Kościół Katolicki znajduje się na całym świecie i na całym świecie jest ten sam. To tajemnica, która zadziwia wielu będących poza Kościołem. Niektórym się to nie podoba, stąd robią wiele, aby tę powszechność i jedność osłabić, wprowadzając intrygi. Ponad miliard ludzi i jedność, a nam niekiedy tak trudno przychodzi budować jedność w swoim środowisku. To tajemnica, której autorem niewątpliwie jest Duch Święty. Ale również od strony ludzkiej jest tu ważne posłuszeństwo nauce otrzymanej od Apostołów. I wierność (lojalność) osobie i charyzmatowi Papieża, następcy św. Piotra. Wierność o charakterze nadprzyrodzonym, która jest przede wszystkim darem łaski od Boga.
To wielka rzecz przynależeć do Kościoła Katolickiego. Fakt ten sprawia, iż nasze życiowe perspektywy nie są jakiejś prowincjonalne, lecz uniwersalne, powszechne. To nie zmienia tego, iż w wielu innych rzeczach myślimy na różne, odmienne sposoby. Ale jeśli przynależysz do Kościoła Katolickiego (Powszechnego) nie będziesz miał mentalności prowincjonalnej. Jesteśmy katolikami i winniśmy mieć ducha otwartego. Mówiliśmy, że słowo „katolicki” oznacza „we wszystkich miejscach, powszechny”. Kiedy jednak mówię: jestem katolikiem, to nie oznacza, że jestem we wszystkich miejscach. Właśnie dlatego, że jesteśmy katolikami, wiemy, gdzie jest nasze miejsce. Wiemy, w co wierzymy, a nasza wiara ma zakres powszechny. I wiemy, że będąc Polakami nie dlatego nie wolno nam kłamać czy kraść, bo jesteśmy Polakami, lecz nie czynimy tego z racji na bycie katolikami. Czynilibyśmy tak samo będąc katolikami w Irlandii czy Kolumbii.
I jeszcze jedno. Będąc katolikiem, przynależąc do Kościoła Powszechnego, nie zamykam się, więcej, próbuję zrozumieć różnorodny punkt widzenia na sprawy drugorzędne jakie mają inne narody. Bo Kościół katolicki to powszechność jednej nauki, otrzymanej od Apostołów, pod widocznym znakiem jedności, jakim jest Papież, przeżywanej w różnorodnych warunkach danego środowiska.