Kategorie
Katecheza - Rok wiary

2. Życie wieczne

Jaki jest cel ludzkiego życia? Niewierzący z uporem będzie widział na końcu tej drogi śmierć. Ludzi prawdziwie niewierzących można spotkać niewielu. Dla ogromnej większości ludzi, pytanie to zamienia się w inne: co jest po śmierci? Nie wdawajmy się w analizowanie różnych błędnych opinii. Skupmy się raczej na tym, co na ten temat mówi nam nasza wiara: jak mamy patrzeć na to my katolicy?
Najlepszym sposobem jest zasięgnięcie informacji u kogoś, kto posiada osobiste doświadczenie tego, czym jest ten inny świat. Taką wiedzę w stopniu najwyższym posiada tylko Bóg. Ten, który stworzył oba światy i nam to objawił. Objawił nam to nie tylko przez porządek stworzenia, ale przede wszystkim posyłając do nas swojego Syna. Św. Jan zapisuje w swojej Ewangelii następujące słowa Jezusa: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego” /J 5,19/ i dalej „Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia” /J 5,24/. Sam Bóg zaświadczył o pełni życia, która nas oczekuje po przejściu przez tę ziemską wędrówkę. To jest właśnie cel naszej ziemskiej drogi. On sam nas tam oczekuje.
Aby jednak lepiej zrozumieć tę drogę, na której się znajdujemy, winniśmy starać się poznać – choć trochę – co nas na jej końcu oczekuje i po co została uczyniona. Cel to pełnia życia w Bogu. To poznanie możemy nazwać teologią.
Ktoś w tym miejscu może zaprotestować: mnie nie są potrzebne żadne prawdy teologiczne, trudne i zawiłe, ja chcę konkretnych praktycznych wskazówek jak to życie dobrze przeżywać…
W jednej ze swoich książek C.S.Lewis (Opowieści z Narnii) opowiada historię, jaka przydarzyła mu się pewnego razu, kiedy wygłaszał teologiczną pogadankę do angielskich lotników. W pewnej chwili podniósł się starszy, zaprawiony oficer i powiedział: <<To wszystko jest mi wcale niepotrzebne. Muszę jednocześnie panu wyjaśnić, że jestem człowiekiem religijnym. Wiem, że Bóg istnieje. Ja to sam odczułem. Byłem sam na pustyni, nocą. Nieogarniona tajemnica. I dlatego nie wierzę we wszystkie te pańskie małe dogmaty i formuły odnoszące się do Boga. Każdemu, kto poznał prawdziwego Boga, to wszystko wydaje się wielce uczone, mizerne i nierealne>> („Mero Cristianismo”, s.165).
Tak samo może powiedzieć nie jeden z nas. Być może ktoś z nas przeżył jakieś autentyczne doświadczenie Boga – podobnie jak ten człowiek na pustyni. Kiedy potem powrócił do rzeczywistości chrześcijańskiego credo(czyli głównych prawd wiary), wydało się mu, że wraca z czegoś bardziej rzeczywistego, konkretnego do mniej realnego, po części wymyślonego.
Tak samo ma się z teologią: jest ona jak mapa. Lecz mapa ta opiera się na doświadczeniu setek osób, które rzeczywiście doświadczyły kontaktu z Bogiem. Dalej, mapa ta jest nam niezbędna, jeśli chcemy dotrzeć do celu naszego życia.
Wszelkie uczuciowe doświadczenia istnienia Boga są piękne, lecz nic z nich konkretnego nie wypływa, donikąd nie prowadzą. Na tym polega atrakcyjność religii niepewnych i niejasnych, które proponują odkrywanie Pana Boga w przyrodzie, w medytacji. Wszystko staje się wówczas uczuciem, emocjami, a nie ma miejsca na żadną pracę, na żaden wysiłek. Tak jak przechadzanie się po plaży i przyglądanie się falom. Ale w ten sposób nie dojdzie się na drugi brzeg oceanu. Podobnie również nie osiągnie się życia wiecznego przez samo tylko czucie istnienia Pana Boga w kwiatach czy muzyce.
Potrzeba nam więc poznania Boga, aby umieć odróżnić plewy od ziarna. Kiedy odrobinę zaznajomimy się z teologią, to zobaczymy, że różne nowinki w temacie wiary, które chce się nam dziś „sprzedać”, to nic nowego (może nowe nazwy). Zaczynać od lektury prasy katolickiej. Dobre polecone książki.
Postawmy sobie pytanie: jaki obraz Chrystusa noszę w swoim sercu. Tylko największy nauczyciel moralności i wystarczy jedynie wypełniać jego rady, aby ustanowić nowy, lepszy porządek społeczny i zapobiec wojnom. To tylko cząstka całej prawdy o naszej religii i mało praktyczna.
Kiedy jednak spokojnie prześledzimy kilka prawdziwie chrześcijańskich tekstów, zobaczymy, że religia(wiara) to wielkie bogactwo. Odkryjemy, że Chrystus jest Synem Bożym. Dowiemy się, że ci wszyscy, którzy w pełni Mu zaufają, także mogą stać się dziećmi Bożymi. Zrozumiemy, jak ważna była Jego śmierć, zbawiająca nas od naszych grzechów… Dlatego też nie wahajmy się rozpocząć tej podróży, bo jej mapa wskazuje na wiele czekających nas jeszcze niespodzianek. Warto wyleczyć się z alergii na słowo pisane.