Kategorie
Homilia

16 niedziela zwykła „A”

ZBOŻE I KĄKOL

Skąd się bierze zło? Zło z całą pewnością nie pochodzi od Boga. W świetle Ewangelii zauważmy, że nieprzyjaciel sieje swoje przeklęte ziarno w nocy. Bo zło wchodzi w nasze życie ukradkiem i niepostrzeżenie. Człowiek w swoim postępowaniu zaczyna, na przykład, nie liczyć się z cudzą krzywdą (np. pracodawca okradający pracownika niby na niewielkie sumy). Albo do jakiegoś tylko jednego Bożego przykazania wprowadza swoją małą korektę (np. mała kradzież to nic takiego) – i nawet nie zauważa tego swojego grzechu. Owszem, sumienie się czasem się wtedy odezwie, ale my przecież zawsze potrafimy znaleźć jakiś mocny argument, ażeby zgasić niepokój naszego sumienia. Na przykład, znajdujemy sobie wtedy fałszywe usprawiedliwienie, że inni postępują tak samo albo jeszcze gorzej. To właśnie na tym polega ta noc, dzięki której szatanowi udaje się nasiać kąkolu w mojej duszy.

Co robić, aby nie dopuścić tego przewrotnego siewcy na moje duchowe pole? Po prostu chrońmy siebie przed ciemnością, starajmy się trwać w świetle słowa Bożego, które jest głoszone w Kościele. W sprawach duchowych jest inaczej niż w cyklu astronomicznym. Według praw astronomii w ciągu każdych 24 godzin noc ustępuje dniowi, a dzień nocy. Natomiast w wymiarze duchowym człowiek przez całe lata może trwać w świetle dnia, albo w mroku nocy.

Pan Jezus powiedział: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokusę”. Jeżeli będziemy czuwać, możemy trwać nieustannie w świetle słowa Bożego i wówczas szatan nie ośmieli się siać w naszych duszach swego kąkolu.

Dlatego musimy nauczyć się żyć z chwastami, ze złem. Żyć w walce z nim, ale nie tracąc pokoju, cierpliwości ani miłości. I nigdy nie tracąc naszej wiary, naszej nadziei i naszej miłości do Boga. On jest Sędzią sprawiedliwym.

W czytaniu z Księgi Mądrości dowiadujemy się o dwóch bardzo ważnych rzeczach: że Bóg sądzi sprawiedliwie, ale jednocześnie z łagodnością: „Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością” . Działając w ten sposób, nauczył nas, że człowiek sprawiedliwy musi być ludzki… i dał nam słodką nadzieję – bo w grzechu dopuszcza skruchę. Musimy być ludzcy, to znaczy wyrozumiali i życzliwi, gdy oceniamy innych, i musimy wiedzieć, że Bóg zawsze przebacza nam nasze grzechy, gdy szczerze żałujemy. Boża sprawiedliwość nie zawsze jest widoczna i weryfikowalna na tym świecie, ale z pewnością pewnego dnia zostanie zrealizowana. To właśnie jeden z argumentów, których papież Benedykt użył w swojej encyklice Spe salvi, aby uwierzyć w istnienie Boga i w istnienie przyszłego sądu. Wcześniej czy później – pisze – Bóg przyniesie sprawiedliwość wszystkim. Jeśli nie na tym świecie, to w przyszłym. Będzie to sprawiedliwość pełna miłosierdzia i współczucia, ale w każdym razie będzie to sprawiedliwość sprawiedliwa.

Spe salvi nr 44: „Jedynie Bóg może zaprowadzić sprawiedliwość. A wiara daje nam pewność: On to robi. Obraz Sądu Ostatecznego nie jest przede wszystkim obrazem przerażającym, ale obrazem nadziei; dla nas jest, być może, nawet decydującym obrazem nadziei.”

Duch przychodzi z pomocą naszej słabości, jak mówi nam św. Paweł w drugim czytaniu. I jakże bardzo Go potrzebujemy! Aby wyrwać chwasty, które rosną w nas samych i walczyć ze złem istniejącym w społeczeństwie i na świecie. Musimy to czynić z siłą i odwagą, a także z umiarem i miłosierdziem. Do tego potrzebujemy pomocy Ducha, aby nie ulec pokusie przemocy i jednocześnie nie ulec wewnętrznemu i zewnętrznemu zniechęceniu. Prośmy o to Ducha, który wstawia się za nami w błaganiach, których nie da się opisać słowami.

Lekcja numer jeden: Świat jest niedoskonały. Historia jest wypadkową zarówno czynników pozytywnych, jak i negatywnych. Nikt nie jest od razu całkowicie dobry, nawet jeśli został stworzony przez Boga. Ponieważ często nadużywamy naszej wolności.

Lekcja numer dwa: Tolerancja. Jezus przedstawia nam ją za pomocą analogii rolniczej: dwa rodzaje roślin rosnących na roli. Nie możemy od razu nikogo nazwać grzesznikiem ani sprawiedliwym. Musimy poczekać do końca.

Lekcja numer trzy: Pewnego dnia Pan wszystko naprawi. Ale tymczasem najważniejsze jest nie demonizowanie chwastów, ale dbanie o to, by nasze ziarno rosło. Jezus naucza, że ​​musimy kopać, podlewać i nawozić, aż przekształcimy ten wiek świata w coś na kształt Królestwa Niebieskiego.

Rachunek sumienia to właściwy sposób, aby w świetle Ewangelii spojrzeć, co dziś dzieje się w mym życiu: co poruszyło moje serce, jakie decyzje podjąłem. To ma prowadzić do wdzięczności za konkretne ziarna dobra, które pochodzą od Boga. Do skruchy za wszelkie zło. I prośba o pomoc do czynienia dobra na kolejny dzień. Wobec zła: Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.