Kategorie
Homilia

IV NIEDZIELA „C”

IV NIEDZIELA ZWYKŁA „C”

Miłość Boga do człowieka

Różne są lustra: powiększające (do makijażu), „krzywe zwierciadła”, normalne. Każde, by spełniło swoją funkcję, musi być czyste… Ale jest tylko jedno lustro, w którym zobaczymy całą prawdę o sobie: nie tyle, jak wyglądam, ale co kryje się w mym sercu…, jak pogmatwane są moje myśli…, jak uprzedzenie czy nienawiść albo mocny nałóg wykrzywia mnie i sprawia że staję się karykaturą człowieka… Ale również jak wielka jest moja niezbywalna godność dziecka Bożego… jak wspaniałą przyszłość Bóg dla mnie przygotował w wieczności… Tym lustrem jest Bóg-Miłość i Jego miłość do człowieka.

Hymn o miłości: lustro, w którym widzimy prawdziwy obraz Boga. Bywają sytuacje, że ludzie buntują się przeciw Bogu. Ale oni tak naprawdę odrzucają Boga, którego nie ma, Jego błędny obraz. Nie chcą słuchać Jego Syna, który stając się człowiekiem mógł nam, ludziom, objawić, ukazać kim jest Bóg Ojciec. Malował Jego portret swoimi słowami, często prostym językiem przypowieści. Malował ten obraz także czynami: uzdrawiając z chorób duszy i ciała, uwalniając z mocy złych duchów, a nawet wskrzeszając umarłych.

Takiego Boga doświadczył i poznał św. Paweł. Bóg wyrwał go z ciemności zacietrzewienia, prowadzącej do prześladowania uczniów Chrystusa. Przemienił gorliwość prześladowcy w gorliwość ewangelizatora, który posługiwał się od tej pory nie mieczem przemocy, lecz słowem miłości, które wypływało z żywej wiary, z doświadczenia mocy i bliskości Boga. Mocą tej Bożej miłości Apostoł Narodów potrafił znieść prześladowania, odrzucenie, a wreszcie męczeńską śmierć. Stał się wielkim prorokiem NT: „Ty zaś przepasz biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi„. (Jr 1, 17).

Hymn o miłości św. Pawła jest lustrem, w którym możemy ujrzeć naszego Boga: Boga miłości. Jego prawdziwe oblicze. Zobaczyć Tego, który nie odrzuca nas, gdy upadamy w naszych słabościach, jest miłosierny, nie zazdrości nam wówczas, gdy się nam powodzi, i zawsze nam błogosławi, ale jednocześnie – dla naszego dobra – wymaga.

Bo miłość musi być wymagająca. „Musicie od siebie wymagać” – mówił św. Jan Paweł II do młodzieży. Gdzie się tego nauczyć? Od mądrego wychowania w domu. „Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie„. To prawda. Ale czy Jezus rezygnował z nauczania wśród swoich? Dlatego tej wymagającej miłości potrzeba w naszych domach. Od wczesnego dzieciństwa dziecko powinno uczyć się współodpowiedzialności za dom. Powinno być dumne, że ma udział w pracach domowych, że to, co w domu piękne i dobre, to także jego zasługa. Żeby nie było tak, jak to opowiadała woźna z pewnej szkoły:

Papierek leży na podłodze w szkole. – Podnieś – zwracam się do ucznia. – A od czego pani jest?A jak papierek leży na podłodze w domu, to co?To mamusia podnosi.

Jezus w Nazarecie: wśród swoich. „A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego„. Aby ujrzeć siebie w lustrze Bożej miłości, trzeba wiary w Dobrą Nowinę, jaką przyniósł nam Jezus. Jego słowo jest pełne łaski czyli pełne obecności Boga. Przyjmowanie Jego słowa z wiarą oznacza nie tylko trud zrozumienia jego sensu. To również wysiłek życia prawdą tych słów w duchu posłuszeństwa wiary. Bo może nasze lustra wiary są jak mieszkańców Nazaretu. Potrafimy zachwycić się słowami Jezusa, ale gdy niosą wymagającą prawdę, wyrzucamy Go z granic naszego życia.

Jeśli odkryjesz, że miłość Boga do ciebie jest cierpliwa, to taka niech będzie twoja odpowiedź = modlitwa. Jakże często zniechęcamy się w modlitwie, bo wydaje się nam, że Bóg nas nie wysłuchuje. A tu podczas Mszy: Zapytaj się o swoją odwagę: czy wiernie i ufnie prosisz o to podczas mszalnego Przemienienia – by Bóg daną sytuację przemienił?! Jednemu księdzu znajoma babcia szlochając, opowiedziała o trzech wnuczkach, które, jak się eufemistycznie wyraziła, „porwał świat”. Mówiła: odmawiam często dziesiątkę tajemnicy „Jezus, któregoś Ty, o Panno, w kościele znalazła”, wierząc, że obie tam pewnego dnia znajdziemy moje wnuczki. – Miłość cierpliwa jest, – dzięki tej cierpliwości żyjemy i tu jesteśmy.

Zanim spojrzysz na siebie, każdego dnia rano spoglądaj w lustro Boga (modlitwa) i zabieraj na trud dnia Jego miłość, która cierpliwa jest… Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Jego Miłość nigdy nie ustaje!