Kategorie
Katecheza - Rok wiary

12. Wierzę w Jezusa Chrystusa

Stajemy przed głównym tematem, czy jak kto woli, artykułem Credo – Wyznania Wiary. Bardzo szybko można wypowiedzieć te dwa słowa: Jezus Chrystus i przejść dalej. Nie możemy jednak tego uczynić. Nie chodzi tu bowiem tylko o dwa imiona określające tę samą osobę. Niekiedy dodaje się komuś jeszcze jedno imię lub określenie, aby w ten sposób odróżnić go od innych ludzi. W historii Polski mówimy choćby o Bolesławie Chrobrym, aby odróżnić go od Bolesława Krzywoustego.

Imię może pełnić rolę dekoracyjną, ale także może coś nam mówić o osobie, do której się odnosi. Nie myślmy jednak, że kiedy zwracamy się do naszego Zbawiciela można by po prostu powiedzieć Jezus lub Chrystus. Nie, mówiąc Jezus Chrystus przekazujemy pewną wiadomość o Nim, określamy to, kim jest ta osoba. „Chrystus” nie jest bowiem imieniem, lecz raczej tytułem. Stąd też całość słów /Jezus Chrystus/ jest kluczem do zrozumienia całego Credo. Dla apostołów wyrażenie Jezus Chrystus było jakby streszczeniem całej ich nauki. Wystarczy, że powiedzieli swoim żydowskim słuchaczom, że „Jezus jest Chrystusem” i ci ostatni doskonale rozumieli, o co im chodzi.

By w pełni zrozumieć, co apostołowie chcieli przez to powiedzieć, musisz powrócić do lektury Starego Testamentu. Bo aby pójść dalej w naszym poznawaniu prawd o samym Bogu, musimy uciec się do pomocy, której sam Bóg udziela nam poprzez swoje Objawienie. Przyjrzyjmy się więc Historii, nie naszej, lecz tej powszechnej i poszukajmy w niej śladów Bożego Objawienia.

Odnajdziemy w tej Historii naród wyjątkowy i szczególny: naród żydowski. Wyjątkowy, bo któryż naród wychodząc z tak małego kraju potrafił rozprzestrzenić się po całym świecie? Naród szczególny, bo któryż inny dokonując tak małych podbojów potrafił tak wielce wpłynąć na bieg Historii?     Swój początek bierze od wielkich patriarchów: Abrahama, Izaaka i Jakuba. Pierwszy z nich był nie tylko wielkim wodzem mającym pod sobą rzeszę ok. 300 tys. swoich współplemieńców i pasterzem, który wprowadził swoją trzodę i zajął ziemię Kanaan. To, co w sposób szczególny wyróżniało go, to że był człowiekiem żyjącym obietnicą Boga, że jego naród będzie błogosławiony pośród innych. Abraham przekazał tę wiarę swojemu synowi Izaakowi, a ten z kolei Jakubowi. Pod koniec swojego życia Jakub wyemigrował do Egiptu, gdzie znalazł lepsze warunki życia. Kazał przysiąc swoim synom, że prędzej czy później zwrócą jego kości ziemi Kanaan, gdyż była to dla niego ziemia święta.

Jego potomkowie popadli w niełaski i stali się niewolnikami Egipcjan. Mojżesz, wielki bohater narodowy, wyprowadził lud izraelski z niewoli egipskiej i zaprowadził go na pustynię Arabską. Po 40 latach spędzonych na pustyni lud zdobył Kanaan i na nowo tam się osiedlił. Tuż przed swoją śmiercią Mojżesz wypowiedział intrygujące słowa: że Bóg wzbudzi pewnego dnia proroka takiego jak on i jego powinni słuchać. Począwszy od tej chwili Żydzi przez cały czas oczekiwali na Proroka, mającego być drugim Mojżeszem. Miał być tym, kto wybawi Izraela, uwalniając go od jego nieprzyjaciół. Po pewnym czasie żydzi pomyśleli, iż dobrze było mieć króla. Wielkim bohaterem stał się dla nich drugi król, Dawid. Doniosłe znaczenie jakie się mu przypisuje, dotyczy tylko jednego motywu: z jego rodziny będzie pochodził Król, który zapanuje nad całą ziemią. A ponieważ przy koronacji królów namaszczano ich olejem, nazwano przyszłego wielkiego Króla Mesjaszem, co oznacza Namaszczony.

Wiele lat później, kiedy Żydzi poznali język grecki, przetłumaczyli to słowo na grecki. A po grecku Mesjasz to Christos. Od tej pory Żydzi nie oczekiwali już Proroka, który miałby ich wybawić, lecz Króla pochodzącego z rodu Dawida, który nazywać się będzie Chrystus. A długi był to czas oczekiwania. Dawid był mniej więcej współczesny Homerowi, czyli ok. tysiąca lat przed narodzeniem Chrystusa. Poprzez Proroków, których Bóg im posyłał, zrozumieli że wiele klęsk było skutkiem ich własnej nikczemności: nie zachowywali Bożego prawa, uciskali biednych, czcili bożki, itd. Powoli zdali sobie sprawę, że Chrystus ma ich wyzwolić nie od ich nieprzyjaciół, lecz od ich własnych grzechów. I było coś w tych prorockich zapowiedziach, czego nie bardzo mogli zrozumieć: że ów Król – Chrystus będzie musiał wiele wycierpieć, odpokutować za grzechy swojego ludu.

I czas tego oczekiwania wypełnił się. Prosta, uboga kobieta powiła w Betlejem syna, któremu nadała imię Jezus. Była ona biedna, lecz pochodziła z rodu Dawida dlatego, gdy Syn stał się dorosły, niewidomi żebracy wołali: <<ulituj się nad nami, Synu Dawida>> /Mt 20,30/. On sam potwierdzał, że jest Prorokiem większym niż Mojżesz, kiedy mówił: „Mojżesz wam to powiedział, lecz Ja mówię wam co innego„. A kiedy pytał swoich najbliższych za kogo Go uważają, ci odpowiadali: Ty jesteś Chrystusem. A zapytany przed Wysoką Radą, czy jest Chrystusem-Mesjaszem, odpowiedział: <<Tak, jestem Nim. I kiedy ponownie Mnie ujrzycie, to przyjdę sądzić świat” /por. Mt 26,63-64/.

Syn Dawida, który nazywał się Synem Człowieczym, który mówił, iż przyszedł założyć Królestwo, który przedstawiał się jako Chrystus i Sędzia świata: to właśnie Jezus z Nazaretu. A ponieważ wierzymy w to wszystko, mówimy „Jezus jest Chrystusem„. Dzieciątko, które narodziło się w Betlejem, to właśnie Chrystus, ów Król Namaszczony, który przychodzi z Nieba, a na którego Żydzi oczekiwali przez wieki. On przychodzi do człowieka, do ciebie i do mnie, aby nam objawić to wszystko, co powinniśmy wiedzieć o świecie nadprzyrodzonym, o niebie, piekle i przebaczeniu naszych grzechów. Dlatego nie spiesz się, gdy mówisz: „wierzę… w Jezusa Chrystusa„.