Kategorie
Katecheza - Rok wiary

10. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego

Wielka i niesamowita oczywistość przebija z tych słów. „Bóg, Ojciec Wszechmogący” – wypowiadając te słowa nie czynimy nic innego jak podajemy definicję słowa <<Bóg>>. Kiedy jednak popatrzymy na ludzkie życie, prawda o Bożej wszechmocy staje się mniej wyrazista. Powstaje wówczas w naszym umyśle wiele pytań: jaka jest główna przyczyna tego, że ludzie nie mogą wytrwać w wyznawanej wierze? Skąd to nieszczęście, które spadło na mnie wówczas, kiedy myślałem, że postępuję dobrze i Bóg powinien być ze mnie zadowolony? Bardzo łatwo wówczas dać się prowadzić uczuciom, a nie rozumowi.
Matka, która straciła dziecko powie: „czy Bóg nie mógł temu zapobiec? Jeśli nie mógł, to znaczy, że nie jest Wszechmogący. Jeśli natomiast chciał, aby tak się stało, to nie jest moim Ojcem. Jedna z dwóch możliwości: albo jest Ojcem i nie ma wystarczającej mocy, aby pomóc tym, którzy w Nim pokładają nadzieję, albo też jest Wszechmogący i jednocześnie okrutny. Ojciec Wszechmogący nie potraktowałby mnie w ten sposób”. W takim razie co oznacza, że Bóg jest Wszechmogący i jednocześnie jest Ojcem? Spróbujemy się nad tym zastanowić.
Bóg jest Wszechmogący w tym znaczeniu, że nie może być ograniczony przez coś, co znajduje się poza Nim. On jest przyczyną wszystkiego, w Nim wszystko bierze swój początek. Jeśli istnieją jakieś granice Jego działania, to mogą to być jedynie te, które ON sam sobie postawił, a nie inna osoba lub rzecz. Winniśmy to mieć na względzie, kiedy szukamy odpowiedzi na pytanie o cierpienie. Nie przedstawiajmy więc Pana Boga jako Kogoś bezsilnego wobec ludzkiego cierpienia, ani też nie wyobrażajmy Go sobie jako przemiłego urzędnika nieba, który mówi: <<bardzo mi przykro, ale nic nie mogę zrobić>>.
Bóg jest Wszechmogący w tym znaczeniu, że może uczynić wszystko, co nie jest przeciwne rozumowi. Prawa rozumu są częścią prawdy, a ta jest częścią Boga, a ściślej mówiąc jest Nim samym: Bóg jest Prawdą. Bóg nie może więc uczynić rzeczy sprzecznych, o czym pewni ludzie zdają się niekiedy zapominać.
Bóg jest także naszym Ojcem. Św. Paweł zauważa, że wszelkie ojcostwo ludzkie bierze swój początek w ojcostwie Boga. W pełni sens Bożego ojcostwa objawił nam Jezus Chrystus. Bóg jest naszym Ojcem, gdyż zna każdego z nas dogłębnie. Pan Jezus wyraźnie o tym nauczał, mówiąc: „Ojciec Twój, który widzi w ukryciu…” /Mt 6,4.18/ – nikt więc nie może Go oszukać. On zajmuje się swoimi stworzeniami, niezależnie od tego, czy one o Nim pamiętają. Ojciec ziemski, poproszony przez swojego syna o chleb, nie poda mu kamienia. Ileż więcej dobrych rzeczy da każdemu proszącemu nasz Ojciec niebieski! (por. Łk 11,11-13). Chrystus kładzie mocny nacisk na zaufanie, jakie winniśmy posiadać w Bogu, który jest naszym Ojcem. To fundament całego chrześcijaństwa.
Co oznacza pojęcie ojcostwa w dzisiejszym świecie? Pierwszym zadaniem rodziców jest wychowanie swoich dzieci. Pozostawmy bez komentarza różne błędne, wypaczone koncepcje w rodzaju <<bezstresowego wychowania>>. Rodzice winni tak wychowywać swoje dzieci, aby ciągle pomagać im korygować ewentualne błędy, które mogą się pojawiać w zachowaniu ich pociech. Również i Bóg wychowuje ciebie i mnie. Jeśli dawałby nam wszystko, o co Go prosimy, szybko stalibyśmy się rozkapryszonymi dziećmi: egoistami, napuszonymi, leniwymi. Bóg nieustannie kształtuje naszą naturę, aby uczynić z nas takim osobami, jakimi chce, abyśmy byli. Gdyby tak nie czynił, nie byłby naszym prawdziwym Ojcem. Żyjemy jednak w świecie niedoskonałym, co widzimy też po naszej woli: jest ona wolna, ale po grzechu pierworodnym narażona na złe jej wykorzystywanie. Jeśli więc może się ona stać przyczyną cierpienia zadawanego innym ludziom, to również musi przyjąć na siebie i taką ewentualność, że tego cierpienia będzie od innych doznawać. W rzeczywistości Bóg ogranicza przez to swoją wszechmoc: dozwala, byśmy jedni drugim zadawali cierpienie, gdyż w przeciwnym razie dar wolnej woli nie miałby sensu.
To jednak nie wszystko. Cierpienie jest także naszym długiem, jaki zaciągamy wobec Boga poprzez nasze grzechy; jest też karą za nie. Jako stworzeni na Jego obraz i podobieństwo nie tylko mamy wybierać dobro, a unikać zła, lecz także jesteśmy odpowiedzialni za dokonywane przez nas wybory. I ponosimy ich skutki. Stąd też gdy wybierzemy zło, zasługujemy na karę. Dlatego też każdy z nas, ty i ja, będziemy musieli uregulować nasze długi wobec Niego, zanim pójdziemy do nieba, poprzez cierpienie tu na ziemi lub też w Czyśćcu.
I jeszcze jednej kwestii nie możemy tu pominąć. Pan Jezus cierpiał za nas i jest wielkim honorem dla tych, którzy mu służą to, że On dozwala, aby razem z Nim współcierpieli. W Maryi mamy tego najdoskonalszy wzór. I święci, którzy będąc ludźmi tak dobrymi, chcieli znosić wielkie nieraz cierpienia. A my? Myślę, że ty i ja często jesteśmy daleko od nich, uskarżając się tyle przy bólu głowy.
Spośród wielu przymiotów Bożych wyznanie wiary wymienia tylko wszechmoc. Nie jest sprawą łatwą jej zrozumienie i przyjęcie konsekwencji w naszym życiu. Jest to jednak dla nas bardzo ważne. Podsumowując, możemy powiedzieć za Katechizmem Kościoła Katolickiego (268): <<Wierzymy, że wszechmoc Boża jest powszechna, ponieważ Bóg wszystko stworzył, wszystkim rządzi i wszystko może; jest miłująca, ponieważ Bóg jest naszym Ojcem; jest tajemnicza, ponieważ tylko wiara może ją uznać, gdy „w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9)>>.
<<Zgoda – powiesz – ale przecież nie może to wytłumaczyć całego cierpienia. A choroby, trzęsienia ziemi: co mają wspólnego z wolną wolą człowieka? Nikt nie może być odpowiedzialny za podobne tragedie, tylko Bóg Wszechmogący, który będąc Wszechmogącym mógł do nich nie dopuścić, a będąc Ojcem, powinien był im przeszkodzić>>. Znowu trzeba więc powtórzyć, że cierpienie ma wymiar również pewnej dyscypliny wychowawczej, której człowiek potrzebuje, aby stać się kimś na miarę Bożych oczekiwań. On pragnie, abyśmy nie byli przywiązani do rzeczy stworzonych, a to nie jest łatwe, jeśli zawsze mamy to, czego pragniemy. On chce, byśmy nauczyli się cierpliwości: a jak to uczynimy, jeśli niczego nie będziemy musieli znosić. A nasza pokora, a całkowite i pełne zaufanie do Boga? Sami wiemy, jak jest z tym w praktyce.