Kategorie
Homilia

V niedziela Wielkiego Postu „B”

Chrześcijanin z przyzwyczajenia. Tak już przyzwyczailiśmy się do niektórych słów, które słyszymy co niedzielę, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę z ich treści. Co byś odpowiedział komuś, kto by cię zapytał: – Co to znaczy, że Jezus jest Zbawicielem? Co to jest zbawienie?

Słowo Boże daje nam dziś jasną odpowiedź. Najpierw 1 czyt. Bóg mówi: „zawrę z domem Izraela i z domem Judy nowe przymierze„. Oto zapowiedź tego, czego dokona Jezus mocą przelanej Krwi na Krzyżu. Dzięki temu nasza relacja z Bogiem staje się całkiem wyjątkowa. W sakramencie chrztu stajemy się prawdziwie dziećmi Bożymi.

Spójrzmy na obraz relacji rodzice – dziecko. Przez zrodzenie, a potem przez chrzest tworzy się ’przymierze’ między rodzicami a dzieckiem. Bóg powierza im dziecko, aby nie tylko powiedzieli mu o Bogu, lecz wychowali je do prawdziwej wolności: by ono samo mogło wybrać Boga za jedynego Pana swojego życia. Obowiązkiem rodziców w tym przymierzu jest wychowanie, zaś dzieci, posłuszeństwo. Jakże cierpi serce rodziców, gdy widzą niepowodzenia w tym trudzie, gdy napotykają na ogromne nieraz nieposłuszeństwo ze strony dzieci.

To obraz naszej relacji z Bogiem. Jestem w niej dzieckiem czy niewolnikiem? Odpowiedź w tym: czy Boże prawo jest moim własnym, czy tylko narzuconym?

1 czyt: „Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem„. Nie ma innego Boga poza Bogiem Jezusa Chrystusa. We Krwi Jego zawarte jest nowe przymierze. Tak cenni jesteśmy dla Boga! Czy jednak moje serce jest miejscem, gdzie słucham Boga, podejmuję decyzję wypełniania Jego prawa? To wymaga bliskości. Jak w życiu rodzinnym. Przez brak bliskości, odległość na długi czas, więzy słabną, pewność miłości przechodzi w zwątpienie.

Ta bliskość dana nam jest w Jezusie. On przyszedł do nas, gdyśmy byli jeszcze niewolnikami grzechu. Wziął je wszystkie na siebie, aby nas wyzwolić. Zbawił nas. Zbaw-wybaw-uratuj-uwolnij. Grzech prowadzi do śmierci wiecznej. „Jezus stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają„. Tylko Bóg zbawia. Jest to pojęcie religijne. Dotyczy relacji Bóg – człowiek. Bóg działa, człowiek współdziała. Zbawienie to dar. Potrzebuję go bardzo! Ekstremalna droga krzyżowa – doświadczenie własnej niemocy (km, noc, pragnienie), a jednocześnie potrzeby Zbawiciela. Podobnie ciężka choroba.

Zbawienie to nie tylko moja osobista sprawa, ale też odpowiedzialność za innych. W Ewangelii Grecy mówią do Filipa: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa»”. Czy z takim pragnieniem przyszedłem dziś do kościoła? Wielki Tydzień już niedługo: to czas szukania oblicza Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana. Bez mocnej tęsknoty za Bogiem, bez żaru serca przeżywanie Świąt może stać się jakąś muzealną tradycją, w której najważniejsze stanie się święcenie jajek. I nic więcej. Warto zatęsknić za Bogiem, dziś to wypowiedzieć. Bóg odpowiada na wielkie pragnienia. Często przez ludzi, których stawia na naszej drodze.

Filip i Andrzej stali się dla tych ludzi przewodnikami do Jezusa. A my? Wielu dziś prosi o to, może często nawet tylko podświadomie, bez słów. „Ludzie naszych czasów, choć może nie zawsze świadomie, proszą dzisiejszych chrześcijan, aby nie tylko <mówili> o Chrystusie, ale w pewnym sensie pozwolili im Go <zobaczyć>” (Jan Paweł II). A jeśli ktoś popatrzy na moje życie, co zobaczy?

Zbawienie to dar służebnej miłości. Taka też nasza odpowiedź. „Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną„. Oto odpowiedź dla Greków. Chcieć ujrzeć Jezusa to iść za Nim. Zbliżają się dni męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Jak na ten moment wygląda nasze życie (po 32 dniach Wielkiego Postu)? Służymy czy żądamy służby? Kochamy czy tylko czekamy na miłość?

Niech częstą modlitwą – refren psalmu: „Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste„. To dobry moment, aby prosić Pana, by odnowił nasze serca. Spojrzeć tu i tam, aby zobaczyć gdzie nas nie ma, naszego zaangażowania. Krzyż Chrystusa jest godzien tego, aby nasze życie było odpowiedzią na dar Jezusa: przez postawę służby. Jak w inny sposób chcesz być przy boku Chrystusa?

Kard. Wyszyński: „Człowiek dopiero wtedy jest szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać. Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną by nadrobić swoją małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest sługą„. Trzeba dziś Bogu dziękować, bo wiele jest tej służby: choćby w postawie rodziców czy dziadków. Działać: Pomódl się za kogoś (bliskiego), kto dawno nie był u spowiedzi: o dobrą rekolekcyjną spowiedź. Zorganizuj życie rodziny tak, aby wszyscy modli uczestniczyć w najbliższych rekolekcjach. Owocne życie, prawdziwa miłość – to zawsze umieranie dla siebie, dawanie. Co jestem gotów oddać dla tych, których kocham?