Kategorie
Homilia

III niedziela Wielkiego Postu „B”

Zwiedzamy świat. Często piękne stare kościoły. Zachwycamy się ich pięknem. Który najbardziej zapadł w twojej pamięci? Potem spoglądamy na nasz parafialny kościół. Nie ma tu bogactwa architektury. Ale ma to inne, rodzinne piękno, które przyciąga, ułatwia modlitwę. Dziś jednak trzeba nam spojrzeć na tę świątynię, za którą najbardziej jesteśmy odpowiedzialni: naszą duszę.

Od chrztu staliśmy się mieszkaniem Boga. Duch Święty w nas przebywa i nas uświęca. Ale bywa, że wiatr nanosi różne brudy tego świata, które sprawiają, że świątynia naszego serca nie jest czysta. Wymaga porządku, posprzątania. Ono nie polega tylko na wymieceniu różnych śmieci. Przede wszystkim musi być uszczelnieniem drzwi i okien, by wiatr ich nie nanosił…czyli zmianą naszego myślenia i wartościowania. Kim się stajemy, gdy zabraknie w nas Boga?

W Ewangelii widzimy jak Jezus oczyszcza religię z fałszywego obrazu Boga. Wielki Post ma oczyścić nasze pojęcia Boga z naleciałości, które sprawiają, że człowiek (ja) staje w centrum wszystkiego. Papież Benedykt XVI tak streścił logikę świata współczesnego: „Człowiek nie ufa Bogu. Żywi on podejrzenie, że Bóg w ostatecznym rozrachunku odbiera mu coś z jego życia, jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność. Dlatego trzeba odłożyć Go na bok; tylko w ten sposób możemy zrealizować w pełni naszą wolność”. Człowiek współczesny „Nie chce liczyć na miłość, która nie wydaje mu się godna zaufania; liczy jedynie na wiedzę, albowiem to ona daje mu moc. Bardziej niż na miłość stawia na władzę, z jaką chce wziąć samodzielnie w swe ręce swoje własne życie. A czyniąc to, pokłada ufność raczej w kłamstwie niż w prawdzie i w ten sposób pogrąża się ze swym życiem w próżni, w śmierci” (Benedykt XVI, 8 grudnia 2005).

Pierwszym znakiem orientacyjnym dla zmiany w tym myśleniu są przykazania (I czyt). Zostały podane w nie przypadkowej kolejności. Wszystkie są ważne, ale najważniejsze… jest pierwsze! Nie będziesz miał innych bogów przede Mną.

Zanim je nada, Bóg przypomina: „Ja jestem Pan, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli„. Bóg przypomina swemu ludowi przeszłość, aby nie zapomniał o niej, gdy myśli o drodze ku przyszłości. Ja cię wybrałem… Ja cię wyzwoliłem… Mam prawo do twojego hołdu. Zawarł Przymierze – naród od tej pory całkowicie należał do Pana Boga. Ty będziesz moim ludem, będziesz mi służył, a Ja cię będę ochraniał. Nie zapominaj, że jestem Bogiem zazdrosnym. Zazdrość Boga jest atrybutem Jego miłości. Bóg, który przenika i zna ludzkie serca, poprzez zazdrość przestrzega lud przed wyborem innych bogów. Mimo nieustannych dowodów opieki i miłości, Izrael wciąż był skłonny do zdrady i oddawania czci wytworom rąk ludzkich. Jego zazdrość jest raczej wyrazem miłości i troski, by lud wybrany nie zagubił siebie..

Także każdego z nas Bóg wyzwolił z niewoli grzechu, zmiłował się nad tobą i dał ci swoje prawo miłości. Bez Niego byłbyś poddany pod nieznośne jarzmo Szatana. Stąd dziś dla ciebie brzmią te słowa: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Bóg nie akceptuje cząstkowości, nie toleruje pół-wiary. Albo się jest z Nim, albo przeciw Niemu. Nigdy o tym nie zapomnijmy.

Drugim znakiem orientacyjnym w zmianie naszego myślenia jest gorliwość Jezusa. W świątyni Jezus wypędza przekupniów. To gest, który jest dla nas zaskakujący (obrazek łagodnego Jezusika) wobec spokoju, który zazwyczaj widzimy w Jezusie. Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. Chciał nam pokazać jak wielką sprawą jest uczynić z wiary handel. Jak poważną sprawą jest, gdy świątynia naszego serca staje się miejscem targowania się. My także, jak Żydzi, mówimy Jezusowi: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? – pytanie, które i my stawiamy, gdy rzeczy nie dzieją się po naszej myśli. Czynimy za nie odpowiedzialnym Pana Boga. Wymagamy, by Bóg się przed nami tłumaczył.

Dziś wytłumaczmy się my: dlaczego tyle różnych bożków w naszym życiu?! Zabobony różne… Bo jeśli czemukolwiek lub komukolwiek nadaje się znaczenie wyższe lub przynajmniej równe Bogu w Trójcy Jedynemu, to jest to ciężki grzech bałwochwalstwa. Posługiwanie się tego rodzaju przedmiotami jak: wahadełko, różdżka, talizman, amulet, podkowa powieszona nad drzwiami itd., to bałwochwalstwo, bo w samych tych przedmiotach i czynnościach upatruję skuteczność zbawczą, niezależnie od wiary i wewnętrznego nastawienia człowieka.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy jasne słowa: „wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów” (nr 2117).

Jaka jest gorliwość o czystość mojej wiary?! Prośmy o czystość umysłu, abyśmy potrafili myśleć po Bożemu. Nie zapominając, że przykazania nadal obowiązują i nadal jest ich 10, ani jednego mniej! W świątyni naszych dusz może panować tylko Bóg. Wtedy będzie ona piękna, gdy zamiast targowania się z Nim, będzie posłuszeństwo miłości. Miłości takiej, jaką widzimy spoglądając na Krzyż.