Przyznaj szczerze: Coś jest nie tak. W naszym życiu wiary: albo żyjemy schematem (tak ma być, bo tak zostałem wychowany), który skostniały przeszkadza w naszym rozwoju duchowym. Albo obojętnością: jest dobrze, nie ma co psuć, byle nie było gorzej. Żyjemy pośród świata, którego się boimy (wyśmieją, odrzucą, poniżą, zdegradują w hierarchii społecznej). Boimy się Pana Boga, że nas będzie prowadził przez życie nie po naszej myśli. Lękamy się, że nie mamy tyle sił, aby sprostać temu, co Jezus dla nas przygotował i do czego nas zaprasza. Dlatego potrzebujemy Ducha Świętego.
Nic nowego. Apostołowie przeżywali coś podobnego. Ew: „drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami„. Symbol strachu, lęku przed przyszłością. Ale tak być nie musi! Dzięki darowi Ducha Świętego. Bo Duch, który kontynuuje dzieło Jezusa, pokonuje bariery naszego lęku, niemocy, uprzedzeń. Duch przynosi pokój Jezusowy. Na czym on polega? Sekwencja: opis poetycki Jego działania – obmywa, co nieświęte; oschłym wlewa zachętę; leczy serca ranę; nagina, co jest harde; rozgrzewa serca twarde; prowadzi zabłąkane… Dynamika życia!!! Duch dany dla tworzenia wspólnoty: z Bogiem (świętość) i z ludźmi (Kościół).
„Film Mistrzowski rzut (1986). Pewna szkoła średnia zatrudnia trenera koszykówki. Ma doprowadzić drużynę od finałów mistrzostw stanu Indiana. Jego rewolucyjne metody treningu wzbudzają wiele krytyki. Oponentom wyjaśnia: Chcę tę drużynę zburzyć, a następnie zbudować na nowo. Zamierzał najpierw wykorzenić w zawodnikach złe koszykarskie nawyki, by potem wpoić im te właściwe, które umożliwią im zwycięstwo.
Na początku zawodnicy mocno się sprzeciwiali trenerowi. Mieli własną koncepcje osiągnięcia zwycięstwa. Trener chciał ich nauczyć współpracy w drużynie, oni zaś uważali, że wystarczy dużo biegać po boisku i celnie rzucać piłką. Kiedy wreszcie zawodnicy dali się przekonać do koncepcji trenera, wspólnie zdobyli mistrzostwo stanu. A co równie ważne, zdali sobie sprawę, że lepsza współpraca w drużynie przyczynia się do osobistego rozwoju każdego z nich. Nikt na tym nie stracił, a wszyscy zyskali!
Postawa trenera jest dobrą ilustracją tego, w jaki sposób Duch Święty pomaga nam wzrastać w świętości. Chce On „zburzyć” w nas to wszystko, co sprzeciwia się Bogu, i „zbudować” to, co kształtuje w nas Jego podobieństwo, lub innymi słowy, za św. Pawłem: Duch pragnie wyzwalać nas z „uczynków ciała”, abyśmy mogli wydawać „owoce Ducha” (Ga 5,19.22)”.
Wydając owoce Ducha budujemy Kościół. Pięćdziesiątnica – narodziny Kościoła. Oto dzieło Ducha Świętego: Kościół wychodzi z Wieczernika i staje przed światem, aby wszystkim głosić, co Bóg uczynił w Jezusie i do czego wszystkich zaprasza. „słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże„. W tym dniu Duch Święty złączył poszczególnych apostołów, odrodzonych w Chrystusie, w jeden Kościół. Gdy jest Duch Święty, ludzie budują Kościół. Gdy Go nie ma, budują wieżę Babel. Podczas tej budowy ludziom pomieszały się języki, natomiast w Duchu Świętym dokonuje się wielkie międzyludzkie porozumienie. Ludzie o różnym pochodzeniu, językach, stają się sobie bliscy. Bo Duch Święty uczy nas nowego języka, języka miłości. Chciałoby się dzisiaj wołać, jak św. Jan Paweł II w 1979 r: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi! Tyle tu prywaty, pogardy dla inaczej myślących, braku radości z dobra wspólnego. Ale i braku zaangażowania w budowanie Kościoła. Moja odpowiedzialność za Kościół.
2 czyt: ” Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra„. Każdy z nas otrzymał jakiś dar. Ale nie po to, aby go zatrzymać dla siebie, lecz w służbie dobra całej wspólnoty Kościoła.
Bez współpracy wszystkich członków ciało nie może funkcjonować. Jeśli jakiś członek staje obok lub wzbrania się, wszyscy cierpią. Takim jest Kościół. W nim wszyscy jesteśmy ważni, dlatego jest czymś pilnym!!! aby ludzie świeccy (czyli ogromna większość Kościoła) odnaleźli swoje miejsce i swój charyzmat wewnątrz Kościoła. Trzeba jednak wyjść z bierności i w pełniejszy sposób uczestniczyć w życiu swojej wspólnoty. Może więc nie jest czymś obojętnym, do jakiego kościoła wybieram się na niedzielną Mszę św. Oczywiście: uczestnictwo w życiu wspólnoty nie wyczerpuje się na niedzielnej Mszy św.!!!
Większość z nas przyjęła sakrament bierzmowania. I co? Trzeba ten sakrament konkretyzować. Do czego posyła mnie Jezus? Co jest moim zadaniem w Kościele, w świecie? Co Duch mi podpowiada? (1. Dar mądrości; 2. Dar rozumu; 3. Dar umiejętności; 4. Dar rady; 5. Dar męstwa; 6. Dar pobożności; 7. Dar bojaźni Bożej)
Dary, jakich udziela mi Duch Święty są stale aktualne! Dar mądrości uzdalnia nas do rozróżniania rzeczywistość od wirtualnego świata fantazji, pozwala nam odnaleźć sekret szczęścia: w całkowitym oddaniu się Bogu. Dar rozumu pomaga nam rozróżnić znaki czasu i zaakceptować konieczne zmiany. Dar rady daje nam możliwość odkrycia jaka jest dobra droga, którą mamy iść. Dar pobożności pomaga nam rozwijać życie duchowe i bronić się przed materialistyczną wizją świata. Dar umiejętności jest poznawaniem prawdy o Bogu i budowaniem wiedzy o sobie, ludziach i świecie na tej właśnie prawdzie. Bojaźń Boża sprawia, że czynię z miłości do Boga to, czego On ode mnie oczekuje. Dar męstwa potrzebny jest, by podjąć życiowe wyzwania bez lęku o jutro. Jezus daje nam Ducha, który jest gwarantem obiecanego nam życia wiecznego. I mocą dojrzewania do tego.
„W zeszłym miesiącu obchodziłem 46 rocznicę życia z Panem. W maju 1971 roku poszedłem po raz pierwszy na spotkanie modlitewne w mojej parafii. Tego wieczoru zostałem napełniony Bożą miłością w nowy, wspaniały sposób. Spotkanie to tak bardzo zmieniło moje życie, że dziś, po 46 lachach, wciąż uważam, że było to coś najlepszego, co mogło mi się przydarzyć. Od tego czasu widzę, jak Duch Święty powoli kształtuje mnie i przemienia na podobieństwo Jezusa. Oczywiście, wciąż mam wiele wad, ale uczyniłem już pewne postępy. Widzę, że Bóg udzielił mi łaski przezwyciężenia różnych słabości. Widzę, też, że Jezus zaszczepił we mnie miłość do ludzi, o której wiem, że na pewno nie pochodzi ode mnie”. Co przeszkadza, aby takim było życie każdego z nas? Odwagi!! Duchu Święty przyjdź do serca każdego z nas!
