Kategorie
Homilia

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA „C”

Umieć dobrze się modlić

Dlaczego Jezus mówi tyle o modlitwie? W ub. niedzielę „przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać„, a dziś znowu „Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić„. Mówi tyle, bo 1. Modlitwa to fundamentalny wyraz naszej żywej relacji z Bogiem; 2. bo ciągle mało z tego rozumiemy (nie intelekt, ale praktyka życia).

Ewangelia pokazuje nam dziś dwóch ludzi, którzy też przyszli się modlić: faryzeusz i celnik. Przyglądamy się obu. Do kogo jestem bardziej podobny? Prawdę mówiąc trochę do jednego, trochę do drugiego. (Dzieci: do kogo jest podobny, bardziej do mamy czy do taty?) Niech chodzi o zewnętrze podobieństwo. Dzieci są dobrymi obserwatorami i często naśladują swoich rodziców. Kogo z tych dwóch my naśladujemy w naszym chrześcijańskim życiu? Ewangelia nie jest tylko opisem działania Jezusa. Jego nauka ma charakter normatywny: Podaje nam normy, zasady naszego codziennego postępowania. Film Medjugorje – jak zmienia życie.

Obaj przyszyli, aby się modlić. Każdy na swój sposób. My także przyszliśmy się modlić. Może być tak, że gubimy w myślach Pana Boga. Bo się przypomni, że chyba za mało warzyw na surówkę do obiadu…że chyba trzeba zmienić plany popołudniowe, bo pogoda nie sprzyja… To normalne, nie wolno się tym zbytnio przejmować. Ale jeśli tak mocno się skupiamy tylko na takich myślach, to obecność na Mszy staje się faryzejskim kręceniem się wokół siebie. On zgubił Pana Boga.

Można się modlić źle, rozmijać sie z Panem Bogiem. Celem modlitwy nie jest modlitwa (zaliczona), ale sam Bóg. Fałszywy obraz Boga = fałszywy obraz siebie = fałszywa religijność. Faryzeusz: obłuda czy szczere przekonanie o swojej doskonałości? Jeśli to drugie, bardzo trudne nawrócenie.

Modlitwa nie jest koncertem samochwały, chwalipięty… Na czym polegał grzech faryzeusza? Bo przecież czynił tyle dobrego (pościł, dzielił się z innymi). Grzech pychy czyli wywyższania się. To nie stawanie na palcach…wywyższa się ten, kto uważa, że wszystko zawdzięcza sobie. Jak się bronić przed tą pokusą? Przez wdzięczność. Przypominać sobie ile dobra zawdzięczam Panu Bogu i także ludziom. Za co jesteśmy wdzięczni? (wymieńmy…). Uczmy się wdzięczności na modlitwie. Eucharystia sama w sobie modlitwą wdzięczności – eucharistein.

Pycha to groźna choroba: atakuje zdrowe wartości, zagnieżdża się w nich i rozrasta, imitując dobro. Potrzebna częsta kontrola – rachunek sumienia. Sygnał ostrzegawczy: gdy zaczynam gardzić kimś, kogo uważam za gorszego. Fałszywa pokoranic nie jestem wart… Wszyscy jesteśmy żebrakami komplementów i uznania. Warto pamiętać słowa św. Tereski od Dzieciątka Jezus: „Pokora nie polega na tym, by myśleć i mówić, że jest się pełnym błędów, ale na tym, by czuć się szczęśliwym, gdy inni tak myślą i mówią„. Jak zareagowałeś ostatnio, gdy ktoś cię skrytykował, niepochlebnie się o tobie wyraził…?

Celem modlitwy nie jest samozadowolenie. Nie można się zbytnio koncentrować na jej zewnętrznej formie. Dobrze się pomodliłem = jestem w porządku wobec Pana Boga. Prawda jest taka, że zawsze potrzebuję Jego miłosierdzia. Kard. Ratzinger: „Bóg kocha mnie nie dlatego, że ja jestem dobry, ale dlatego, że On jest dobry”.

Grzech zawsze ma konkretne imię (myśl, słowo, uczynek, zaniedbanie). Św. Piotr modlił się: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny„. Bał się zmiany. Świadomość grzechu to gotowość wytoczenia mu walki, dlatego trzeba raczej się modlić: „Zostań ze mną, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I pomóż mi pokonać grzech„.

Trzy rzeczy dziś do zapamiętania i zabrania do codzienności: 1. Modlitwa ma być pokorna. Pokora nie jest poniżaniem się, lecz świadomością zależności od Boga i wartości, jaką mamy w oczach Boga: „Modlitwa pokornego przeniknie obłoki„. 2. Życie to wtedy są dobre zawody, gdy staramy się ustrzec wiarę, wzrastać w niej. Czy biorę w nich udział? Bez modlitwy? 3. Nie pogardzać innymi. Nawet gdy wtedy czynię dobro, to przez pychę traci ono swoją wartość w oczach Bożych. Dobry rachunek sumienia: dziękowanie za konkretne dobro; przepraszanie za konkretne słabości i grzeszki…co mi się jeszcze dziś nie udało.

Św. Jan Paweł II o modlitwie…. „Bez modlitwy twoja wiara i miłość umrą. Jeśli nie ustajesz w codziennej modlitwie i niedzielnej celebracji Mszy św., twoja miłość do Jezusa będzie wzrastała. A twoje serce zazna głębokiej radości i pokoju, jakich świat nigdy nie mógłby dać”.