Kategorie
Katecheza - Rok wiary

22. Wierzę w Ducha Świętego (1)

Opowiadają o jednym chłopcu – trudno powiedzieć, czy jest to prawdziwe wydarzenie – że poszedł kiedyś do spowiedzi. Nie był jednak wymowny na tej spowiedzi i powiedział tylko: „Niech ksiądz mi przebaczy, ponieważ zgrzeszyłem: obrzucałem błotem i kamieniami autobusy i pociągi oraz nie wierzę w Ducha Świętego„.       Jakby nie patrzeć na tę historię, jedno wydaje mi się bardzo naiwne, a nawet wręcz głupie: nie wierzyć w Ducha Świętego.

Załóżmy, że spotykasz się z osobą, która twierdzi, że ma wiele trudności z praktykowaniem wiary katolickiej, ale w Pana Boga to wierzy. I jest prawdą, że wierzy w Boga. Próbujesz od tej osoby uzyskać konkretną jasną odpowiedź, aby wiedzieć co rzeczywiście myśli. Dlatego stawiasz jej pytanie: Wierzysz, że Bóg jest Osobą w takim samym znaczeniu jak ty i ja? I z pewnością usłyszysz: Oczywiście, że nie; to byłby antropomorfizm. Kontynuujesz dalej tę rozmowę i pytasz: no dobrze, zostawmy to na boku. Ale powiedz: jaki jest Pan Bóg, jak Go opiszesz? I jaka będzie odpowiedź?: że Pan Bóg jest Duchem, czymś w rodzaju Siły, która przejawia się w różny sposób, choćby w religijnych pragnieniach i dążeniach ludzi. Wniosek nasuwa się prosty: aha, to ty wierzysz tylko Ducha Świętego, ale ani w Ojca ani w Syna.

Powróćmy jednak do naszego wyznania wiary: my wierzymy nie tylko w Ducha Świętego, ale również w Ojca i Syna. Jakie treści kryją się pod naszym wyznaniem wiary w Ducha Świętego? Po pierwsze, Duch Święty pojawia się w naszej świadomości wraz z wydarzeniem Pięćdziesiątnicy i zapominamy, że istnieje On przez całą wieczność. Nie może być przecież inaczej: Trójca Święta istnieje od zawsze, a nie byłoby Trójcy Świętej bez Ducha Świętego. Zawsze, przez całą wieczność istnieje w jedności Boskości – wielość życia. Między Boskimi Osobami istniej wzajemna nieprzerwana relacja. I łatwo jest odgadnąć rodzaj tej relacji: wzajemna miłość. Tą Miłością, która wypływa zarówno od pierwszej jak i drugiej Osoby Trójcy Świętej jest Duch Święty. Dlatego też mówimy, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna.

Możesz w tym miejscu stwierdzić: wystarczy już tej teologii Trójcy Świętej, gdyż jest ona zbyt zawiła. Porozmawiajmy lepiej o Zesłaniu Ducha Św. Dobrze, ale jeszcze musimy przejść spory kawałek drogi, zanim dotrzemy do tego wydarzenia. Czy pamiętasz o tym, że Duch Święty był także przy stwarzaniu świata? Już szybkie spojrzenie na drugi wiersz Biblii wystarczająco nam to potwierdzi: „Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami” (Rdz 1,2).

Ta misja, jaką Duch Święty ma do spełnienia tu na ziemi jeszcze bardziej uwidoczniła się wraz ze stworzeniem człowieka. Obszerniejsze Credo, które odmawiamy w czasie Mszy św. wspomina, że Duch Święty „mówił przez proroków„. Cóż to oznacza? Po pierwsze, że dał On pewne wskazówki Żydom poprzez Izajasza, Jeremiasza, Ezechiela, i innych proroków. Natchnął ich do wypowiedzenia wielu rzeczy, z których nie wszystkie są dla nas zrozumiałe. Wiele jednak rzeczy, które Duch Święty wypowiedział przez nich było proroctwami dotyczącymi przyjścia Jezusa Chrystusa.

Nie zapomnijmy jednak, że ten punkt dłuższego wyznania wiary (zwanego Nicejsko-Konstantynopolitańskim) oznacza jeszcze coś więcej: to mianowicie, że cały Stary Testament jest inspirowany, tzn. napisany pod natchnieniem Ducha Świętego. Co jednak oznacza to pojęcie?

Nasze wyobrażenia mogą być przeróżne. Najprościej zdarza się nam tłumaczyć to trochę zawiłe słowo w następujący sposób: to Duch Święty dyktował autorowi danej księgi, co miał pisać. Nic bardziej mylnego. Jeśli nie zgadzasz się z tym, zajrzyj do Drugiej Księgi Machabejskiej. Jej autor opisuje sposób, w jaki pisał tę księgę. Mówi, że streścił historię, jaka zawarta jest w pięciu księgach napisanych przez niejakiego Jazona Cyrenejczyka. I wcale inspiracja nie uczyniła tej pracy łatwą, o czym szczerze mówi autor tej księgi: (2 Mch 2,26). A kiedy zakończył to dzieło, wykonane przecież pod natchnieniem, wcale nie jest przekonany, że powstało jakieś arcydzieło, jakiś bestseller (2 Mch 15,38). Tak samo powiedziałby każdy z nas po zakończeniu podobnego dzieła.

Nie ma w tym jednak odpowiedzi odnośnie kwestii na czym polega inspiracja poszczególnych ksiąg ST. Rzeczywiście Duch Święty wspomagał autorów tych ksiąg, czuwając, aby to pisanie wyszło im jak najlepiej, sugerując im różne idee. Nie oznacza to oczywiście, że każde słowo ST jest nieomylnie poprawne. W Księdze Psalmów odnajdziemy np. ideę o tym, że Pan Bóg stworzył kulistą ziemię, która jednak absolutnie nie może się poruszyć. Pamiętajmy jednak: Psalmów nie pisano po to, aby udzielić nam lekcji geografii: są to poezje napisane językiem codziennym swojej epoki. Natomiast możemy być pewni, że zawierają właściwą teologię (tak jak wszystkie księgi ST), gdyż przy ich pisaniu czuwał Duch Święty.

Ale Duch Święty nie działa tylko wśród Żydów. W przeciągu tych wielu wieków, zanim jeszcze wcielił się Syn Boży, wszędzie tam, gdzie serce ludzkie wyrażało pragnienie Boga, tam działała trzecia Osoba Trójcy Świętej. To On dokonywał w człowieku owej pełnej miłości odpowiedzi człowieka Ojcu Przedwiecznemu. Pomimo bowiem upadku, człowiek posiada coś w rodzaju instynktu, który sprawia, że spogląda on w kierunku Boga, że pragnie ku Niemu powrócić. Instynktem tym było właśnie milczące działanie Ducha Świętego, w samym sercu ludzkości jeszcze nie odkupionej.

Takie było działanie Ducha Świętego w porządku natury, bez którego nie można zrozumieć Jego działania w porządku łaski, które dokonało się po Jego zstąpieniu na Kościół. A jakie było to ostatnie działanie, o tym już następnym razem.