Podróżny, kiedy wybiera się w daleką zagraniczną podróż, lub gdy po raz pierwszy przyjdzie mu jechać samochodem po nieznanych drogach, zaopatruje się w jak najlepszą mapę (GPS). Dlaczego więc nie uczynić takiej mapy (dla) naszego życia? Tak naprawdę, to nie tyle trzeba ją narysować, ile rozpoznać (to,) dokąd prowadzą poszczególne drogi i które z nich są przeznaczone dla nas tak, aby to wędrowanie zakończyć w wyznaczonym celu i jednocześnie z poczuciem satysfakcji po dobrze odbytej podróży.
Taką mapę otrzymuje każdy z nas na początku swojego życia. Nie jest to żadne ślepe przeznaczenie, lecz wspaniały prezent jaki wraz z życiem łaski otrzymujemy na chrzcie świętym. Mapa ta nosi tytuł <<życie wieczne>>. Potrzeba czasu, zanim się zaznajomimy z jej treścią. I nie mamy przy tym żadnej pewności, że do końca poznamy wszystkie drogi. Nie jest nam to jednak potrzebne. Poznawanie tej mapy trzeba zacząć od legendy: dowiedzieć się, co oznacza ta pogrubiona, czerwona linia, a co te cieńsze oznaczone żółtym kolorem; dlaczego jedna miejscowość napisana jest większymi, a inna mniejszymi literami, itd.
Kiedy rozpoczynamy nasze wędrowanie, już na początku drogi wiele rzeczy nas zaskakuje. Okazuje się bowiem, że często brak nam doświadczenia i nie zawsze potrafimy przełożyć język znaków mapy na konkretne, życiowe sytuacje. Bardzo łatwo popełnić wówczas wiele błędów (niekiedy nieodwracalnych w skutkach) i szybko się zniechęcić do dalszego podróżowania. Co wtedy? Chyba warto wsłuchać się w głos kogoś, kto tę drogę przebył lub jest u jej kresu, i nabył przez to niezbędne doświadczenie. Najpierw będzie to głos Kościoła, a zwłaszcza jego „świętej” części, to znaczy świętych – ludzi, którzy w sposób pewny przeszli przez życie, nie zagubili się, i osiągnęli cel swojego wędrowania. Ale są i wśród nas tacy, którzy przebyli już wiele kilometrów i zgromadzili wielki bagaż doświadczenia. Warto wsłuchać się w ich głos, zwłaszcza kiedy stoimy na skrzyżowaniach dróg, przed dokonaniem kolejnych, być może bardzo istotnych wyborów. Nie wierzmy tym, którzy chcą zdyskredytować bogactwo ludzkiego doświadczenia, lekceważąc go całkowicie i nawołując do takiej samej postawy.
I jeszcze jedno. Kiedy rozpoczynamy podróż nosimy w sobie żywe doświadczenia konkretnych miejsc, które dopiero co widzieliśmy. Natomiast ogólna panorama jest bardzo pobieżna i niejasna. Takie jest nasze życie. Zdobywamy bogate doświadczenia rzeczy przeżywanych, które niekiedy bardzo mocno i dogłębnie wpisują się w naszą pamięć. Nieco dalsze wydają się nam sprawy, które widzieliśmy z daleka lub które znamy tylko ze słyszenia. Jeszcze trudniej przychodzi nam połączyć wszystkie te przeżycia w jeden, całościowy obraz naszego życia. Często posiadamy w naszym umyśle cały bank danych, które wydają się nie być ze sobą wcale powiązane. Wymieńmy niektóre z nich: Bóg, iść do kościoła, grzech, życie wieczne, choroba, sakramenty, cierpienie, nienawiść, śmierć i strach przed śmiercią, Bóg który stał się człowiekiem… Lista ta wydaje się być nieskończona. I nie wiadomo z całą pewnością, które z tych rzeczy są wielkie i ważne, a które małe i drugorzędne. To, co doświadczyłeś z bliska wydaje ci się wielkie, a to, co znasz z daleka lub z opowiadań, małe.
Często zdarza się tak, że człowiek, który ogranicza się tylko do przeżywania życia, bez dokonywania nad nimi refleksji, bez formowania się, wcale nie podejrzewa, że te wszystkie rzeczy mogą być ze sobą powiązane. Wydaje się mu, że są to szczegóły nie posiadające żadnego sensu istnienia, z wyjątkiem tych, które sam przeżył. I bez żadnego związku między nimi, z taką tylko różnicą, że jedne miały miejsce wcześniej, a inne nadeszły po nich.
Bóg wyznaczył nam wspaniałą mapę naszego życia. Spróbujmy zwłaszcza teraz, w Roku Wiary, wspólnie zastanowić się nad jej poszczególnymi drogami i zobaczyć ich sens w ogólnej perspektywie całości. Nie będziemy szukać przekonujących dowodów, lecz pewne sprawy pokazywać. Tak jak mapa: ona nie dowodzi, a tylko wskazuje, ukierunkowuje. I tylko dwie racje przemawiają za wiarygodnością tej mapy. Pierwsza, to autorytet kartografa, który ją wykonał; druga, to własne doświadczenie tego, który przebył pewne drogi kierując się tą mapą. Ta druga racja ma oczywiście mniejsze znaczenie. Najważniejsze to nie zapomnieć(przed każdym kolejnym etapem), że to Pan Bóg jest tym, który tę mapę przygotował.
Kategorie
