Kategorie
Homilia

II NIEDZIELA ZWYKŁA „B”

Kończą się ferie dzieci. Czas powrotu do szkoły. Dziś Jezus pozwala nam na nowo sobie uświadomić, że jesteśmy Jego uczniami. Być uczniem to nie tylko zdobywać wiedzę, ale też i dojrzałość odpowiedzialnego życia.

Ale jeśli idziemy za zatwardziałym ateistą i materialistą Feuerbachem, będziemy twierdzić: Jestem tym, co jem (spożywam). Nie chodzi tylko o żołądek, ale przede wszystkim o to, czym karmimy nasze myśli, naszą duszę. Sensacje, skandale i inne zło: czy to nie jest główny przedmiot zainteresowania?! Nie starcza czasu, by poznać piękno świata i przyrody, by wzbogacić wiedzę o ludziach czyniących dobro. A przede wszystkim, by wsłuchać się w przesłanie Ewangelii. Bo jak można być uczniem Chrystusa, kiedy tylko jest się zainteresowanym tym światem, i to jeszcze w jego złej odsłonie? Postawa Samuela: „Samuel odpowiedział: „Mów, bo sługa Twój słucha”. Słuchać czyli cenić to słowo Boże i tym słowem żyć. Mocno porusza mnie zakończenie 1 czytania: [Samuel] Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.

Być uczniem, to wchodzić w życie Jezusa. Pójść za Nim = życie wieczne. Ważniejsze niż szczepionka…. Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie»„. Zobaczcie, co uczyniłem z miłości dla was! Przychodzisz do Jezusa na spotkanie, a On cię pyta: „czego szukasz”? Może jak uczniowie wstydzisz się zapytać: kim jesteś? i jak oni pytasz: gdzie Cię znajdę? Odpowiedź na pytanie: kim jest dla mnie Jezus to zarazem odpowiedź na pytanie o moje życie: kim jestem, dokąd zmierzam, po co i dla kogo żyję

Czasami, jak duże dzieci, wyobrażamy sobie Jezusa jako Batmana, Supermena, który wszystko może, któremu nic nie potrafi się przeciwstawić, któremu cały świat bije brawo… Nie ma Jezusa bez Krzyża, i tylko na takiej, na Jego drodze można być Jego prawdziwym uczniem.

Abp Fulton Sheen opowiadał, że któregoś dnia zadzwonił znajomy jubiler z pytaniem: – Czy chciałbyś dostać dużo srebrnych krzyżyków?Skąd je masz? – zapytał arcybiskup. – Od zakonnic. Przyniosły mi je i powiedziały, że już nie będą ich używać, bo noszenie krzyżyka separuje je od świata. Pytały, ile mogę im zapłacić za srebro – powiedział jubiler i zapytał: – Co się dzieje z twoim Kościołem?Właśnie to – odpowiedział Sheen. – Pogarda dla Chrystusa i Jego krzyża, która sprawia, że Kościół przyjmuje postawę tego świata. Czego szukam? = kim jest dla mnie Jezus Chrystus. Prawda o Jezusie. Prawda o człowieku. Nie znajdziemy jej bez osobistego spotkania Boga i człowieka. W modlitwie, gdy mówimy: Panie Jezu, uważnie starałem się słuchać Twoich słów, które przed chwilą wypowiedziałeś do mnie. Przychodzę tu, bo w spotkaniu z Tobą odnajduję przestrzeń wolności. Nie muszę się lękać, bo wiem, że jedynie Ty bezinteresownie chcesz mojego prawdziwego i pełnego dobra i szczęścia. Przychodzę, w tym momencie mojej drogi, aby na nowo szukać odpowiedzi na pytaniekim naprawdę jestem”.

A przecież tylko Ty przynosisz mi prawdziwą i pełną odpowiedź: Ty, Syn Boży, który stał się jednym z nas. Bo w Tobie Bóg wypowiedział słowo miłości do świata i człowieka; Ty zaś sam, w pełni posłuszeństwa, przyjąłeś i zrealizowałeś miarę tej miłości: wydałeś samego siebie. By wyzwolić nas z niewoli szatana.

Trzeba nam nieustannie na modlitwie, bez lęku, lecz ufnością, pytać się Go: „Czego chcesz ode mnie” i z mocą Jego łaski realizować to w codziennym życiu. Dziś mówić do Niego: Tylko Ty uczysz z mocą. Nie pozwól, bym uległ ułudzie tych, którzy myślą, iż mają autorytet, tylko dlatego, że o nich głośno. Broń mnie przed atakami tych, którzy chcą budować swoją wielkość niszcząc Twój autorytet i autorytet Kościoła. Zachowaj we mnie tę wdzięczną pewność, iż jedyną prawdziwą miarą mojej wielkości i godności jesteś tylko Ty: mój Bóg, który stał się moim bratem, by w ten sposób uczynić mnie dzieckiem Boga.

W trudnych chwilach może pojawić się pokusa łatwiejszej drogi. Jak wielu odeszło po trudnej mowie zapowiadającej Eucharystię. Jezus do apostołów: Wy też chcecie odejść? Piotr: Panie do kogo pójdziemy: Ty masz słowa życia wiecznego. I innych ku Tobie prowadzić: „[Andrzej do Piotra] „Znaleźliśmy Mesjasza”, to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa.”.

Nawracanie bez jednego słowa. Ktoś zapytał pewnego razu Matkę Teresę, w jaki sposób nawróciła 15 tysięcy ludzi pochodzących z rynsztoków Kalkuty. „Po tym, jak Matka zaciągnęła tych biednych śmiertelników do hospicjum, w jaki sposób udało się Matce ewangelizować ich i głosić im Dobrą Nowinę?”. „Wcale tego nie robiłam” – odrzekła. „Gdy troszczyłam się o nich i okazywałam im miłość, mówiłam do nich: ‚Czy chcielibyście usłyszeć o Chrystusie?‚ A oni pytali: Czy Chrystus jest taki, jak ty? Czy Chrystus jest podobny do ciebie?’ ‚Nie‚ – odpowiadałam – ‚ale ja próbuję być podobna do Niego‚. ‚Zatem i ja pragnę być chrześcijaninem‚ – mówili.” To było tak proste. To właśnie jest sposób, w jaki powinniśmy postępować. Postępować tak, aby świat, nie słysząc od nas żadnego słowa, wiedział o nas i o tym, Kogo reprezentujemy.