Boże Narodzenie: święta rodzinne. Jak je spędzamy? Zanik tradycji rodzinnych i religijnych to niepokojące zjawisko. Ustanie tradycji śpiewania kolęd, biesiadowania, brak wspólnej modlitwy oddalają współczesną rodzinę od ideału Rodziny z Nazaretu. W wielu domach nie śpiewa się już kolędy „nie było miejsca dla Ciebie„, bo niepotrzebne są słowa: czyny o tym mówią.
Bóg posłał na świat swojego Syna, aby dokonało się nowe i ostateczne przymierze Boga z człowiekiem. Nieodwołalne ze strony Boga. REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu. Chrześcijańska rodzina powstaje na fundamencie sakramentu: przymierza mężczyzny i kobiety zakotwiczonego w Bogu. Pamiętasz datę ślubu? Celebrujecie to jakoś? Wtedy zaprosiliście Jezusa jako źródło waszej miłości… Ponawiać to w każdą rocznicę…Również i dziś, w tę niedzielę Świętej Rodziny, która przypomina, iż każda rodzina ma być miejscem obecności i działania Bożej miłości… miejscem dojrzewania do świętości. Bez wiary jest to niemożliwe (temat przewodni czytań).
Maryja i Józef postępują zgodnie z Prawem Mojżeszowym. Każda kobieta izraelska po urodzeniu dziecka miała obowiązek rytualnego oczyszczenia przez złożenie ofiary. Ponadto należało wykupić pierworodnego syna, który był własnością Boga. „Gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego„. Maryja i Józef mogli sobie pomyśleć: opiekujemy się Synem Bożym, więc prawo nas nie zobowiązuje… Jednak ich postawa jest pełna pokory. Bo wiedzą, że Prawo Boże jest wyrazem woli Bożej i że służy dobru człowieka. „Wypełnili wszystko„. Wskazówka dla nas: bądźmy wierni Bogu, nie dyktujmy Mu własnych praw, nie wybierajmy przykazań, które nam odpowiadają, a które nie (jak na półce w sklepie). Boży zamysł na życie, Jego plan na rodzinę jest z całą pewnością lepszy niż nasze pomysły.
Rok Pański 2020 jest dla wszystkich szczególny. Przeżywamy pandemię wirusa Covid 19, która diametralnie zmieniła i ciągle kształtuje nasze życie na wielu płaszczyznach. Musieliśmy stawić czoła wyzwaniom, których wcześniej nie znaliśmy. W wielu naszych rodzinach doświadczyliśmy bólu utraty najbliższych, lęku przed chorobą i odosobnieniem. Ponadto z powodu reżimu sanitarnego nie mogliśmy w tych trudnych momentach uczestniczyć w pełni w życiu sakramentalnym Kościoła. To niewątpliwie próba wiary.
Jakże ważna jest wiara w życiu chrześcijańskiej rodziny. Przykład Abrahama. Ale również przykład św. Józefa. Ogłoszony przez papieża rok mu poświęcony zaprasza, by na nowo odczytać powołanie do ojcostwa.
Wielkość św. Józefa polega na tym, że był on oblubieńcem Maryi i ojcem Jezusa. Jako taki „stał się sługą powszechnego zamysłu zbawczego”, jak mówi św. Jan Chryzostom (7). (Wielkość ojca rodziny…) Ty, współczesny ojcze: W czym pokładasz swoją wielkość: kariera, utrzymanie rodziny… czy w dumie i odpowiedzialności za żonę i dzieci…? Jakże potrzeba nam dziś wierzących ojców.
Franciszek, Patris corde: Wszyscy mogą znaleźć w św. Józefie, mężu, który przechodzi niezauważony, człowieku codziennej obecności, dyskretnej i ukrytej, orędownika, pomocnika i przewodnika w chwilach trudnych. Święty Józef przypomina nam, że ci wszyscy, którzy są pozornie ukryci lub na „drugiej linii”, mają wyjątkowy czynny udział w historii zbawienia. Im wszystkim należy się słowo uznania i wdzięczności.. Jak najstarsi w naszych rodzinach.
Co mogą świętować dziś ludzie samotni? Ci, którzy nie żyją w rodzinach, jaki mają na nie wpływ? Symeon i Anna to ludzie starzy. Reprezentują wdowy i wdowców, ludzi samotnych, którzy swoją nadzieję pokładają już tylko w Bogu. Oni też mają miejsce w Bożych planach. Ich modlitwa, ich cierpliwość, ich wierność sprowadzają na innych błogosławieństwo Boga. Babcie i dziadkowie wiedzą więcej, widzą dalej i głębiej niż zagonieni, zapracowani rodzice.
Symeon i Anna potrafią zadziwić się, przyjąć tę wielką nowość, jaką jest przyjście Zbawiciela na świat. Czy tak nie zaczyna być i dziś: tylko starsi potrafią przyjąć Zbawiciela Nowonarodzonego….? Czyż nie są oni wzorem pięknego przeżywania starości?! Napełniania swoje starości miłością Boga i modlitwą za innych, tych również, którzy jeszcze nie nauczyli się modlić. Jakby pozorna sprzeczność: ciało się starzeje, a dusza staje się coraz młodsza… jakby przygotowywała się do narodzin na wieczność. Bywa jednak – życie to nam pokazuje – że czasami serce starszego człowieka może się zrobić szczególnie zatwardziałe. Ktoś powiedział: Starca nawrócić jest tak samo trudno jak obudzić umarłego.
Miłość, troska, odpowiedzialność rodzą się w rodzinie. Kiedy widzimy rodziców troszczących się o dzieci, kiedy potrafimy dostrzec potrzeby sąsiadów, kiedy potrafimy zrezygnować z naszych planów, odkrywamy moc miłości i dobra, która bierze swój początek od Boga i dociera do każdego człowieka. Trzeba koniecznie chronić to dobro, którym jest małżeństwo i rodzina. Losy naszej Ojczyzny (i świata) zależą od tego, czym będą karmić się dzieci. Miłością i mądrością rodziców, łaską sakramentów i słowa Bożego? Czy będą je wychowywać internet i seriale, zamieniając w bezwolnego konsumenta, w niewolnika nieuporządkowanych pożądań? Módlmy się i wspierajmy w trudzie budowania dobrych rodzin. Oddajmy je dziś opiece Świętej Rodziny.
