Kategorie
Homilia

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA „A”

Jezus, nasz jedyny Zbawiciel, jest wielkim realistą. Wie, że walka dobra ze złem będzie nam towarzyszyć do końca świata. Ale nie zostawia nas w niej samych, lecz daje nam udział w mocy swojego zwycięstwa. To nadzieja dla nas. Wobec odwiecznego problemu zła i cierpienia, z którym nie możemy sobie poradzić, bywamy zgorszeni, zbulwersowani, bezradni. Dlatego Jezus chce nam dziś wyjaśnić:

Po pierwsze: „Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił.”. Jezus uczy nas, że jedno jest pewne: Zło (kąkol) nie pochodzi od Boga!!!! Ewangeliczny kąkol to tzw. życica, która jest bardzo podobna do zboża. Do czasu pojawienia się kłosów trudno odróżnić życicę od pszenicy. Rośliny mają splątane korzenie, dlatego odchwaszczanie mogłoby spowodować zniszczenie zboża. Nauka: zło może podszywać się pod dobro, nie dajmy się zwieść!!

Po drugie: oburzamy się na zło, chcemy natychmiast je niszczyć, często różnymi moralnie środkami. „Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa” = nie jesteśmy sędziami, by złych ludzi unicestwiać. Gniew przysługuje tylko Bogu i zawsze prowadzi ku nawróceniu człowieka: to kolejna szansa. Niekiedy musi człowiekiem mocno potrząsnąć, aby się nie pogrążył w wiecznym unicestwieniu (cierpieniu). Jego miłość nie jest obojętna!

Co robi kochający rodzic, gdy widzi, że jego dziecko zaczyna się truć albo wsiada do samochodu bez hamulców? Walczy o nie, wyrywa je… Obojętny rodzic powie: niech się truje, może zmądrzeje… niech rozwali samochód, to może wyciągnie z tego nauczkę… (jak zdoła przeżyć).

By mieć taką miłość jednego nam potrzeba: „Królestwo niebieskie podobne jest do…„. Nie możemy zatrzymać się na obrazie przypowieści. Jej głównym tematem jest „Królestwo niebieskie„. Czym ono jest, co to pojęcie oznacza? Chodzi o panowanie Boga nad światem. Dokonuje się w naszym 'teraz’ w osobie Jezusa. Bóg króluje w Nim i działa, przez miłość. Do końca, aż po krzyż. Czy uznaję panowanie Boga w swoim życiu?

Byśmy mogli kochać innych miłością przebaczającą i walczącą…. Najpierw podstawowa kwestia wiary: czy Bóg jest w moim życiu, czy panuje w nim?! Kard. Ratzinger: „Jeśli nie ma Boga w twoim życiu, wszystko inne się nie sprawdzi. To tak jakby zapiąć źle pierwszy guzik: wówczas wszystkie inne też są źle zapięte i trzeba znowu zacząć od góry„. Nie można odpowiadać złem za zło! Jeśli więc widzisz oczami wiary, że odchodzą dziś do Boga całe narody, niegdyś chrześcijańskie… Składają ofiary Baalom i bożkom palą kadzidła. Między innymi bożkom współczesnych ideologii, o których pisał Jan Paweł II, widzimy naciski, by zmienić znaczenie słowa „małżeństwo”…. Wtedy tym bardziej trzeba stawiać sobie pytanie o panowanie Boga w moim życiu.

Zło jest skazane na klęskę. To dobro ocaleje, zebrane do wiecznych spichlerzy. Jezus przestrzega nas przed fałszywym idealizmem. Zwłaszcza w szukaniu go u innych, a nie widzeniu własnych błędów.

Jezus uczy nas cierpliwości i realizmu. Zło zawsze będzie, dopóki świat istnieje. Trzeba mu się przeciwstawiać. Ale bardziej jeszcze trzeba dbać o dobro: chronić je, pomnażać. Nie ma i nie będzie idealnego mnie samego, świata, Kościoła – doskonałego, bez skazy. Można ciągle narzekać na swoją parafię (że…. proboszcz tamto, że ten ks. to…, że ministranci, lektorzy…), szukać ideału chodząc od kościoła do kościoła… Czy jednak to wszystko nie jest wymówką dla własnego lenistwa i braku zaangażowania: daleko do kościoła, godziny nie takieBądź szczery: Chodzi ci o instytucję usługową, czy o spotkanie z Bogiem, umocnienie dla czynienia dobra. Gdzie jest własne zaangażowanie? Co mogę zrobić, w czym pomóc?! Zamiast narzekać na zło, zapytaj się: ile samemu przyczyniłem się dla dobra tej cząstki Kościoła!?

Zapamiętajmy z dzisiejszej Ewangelii: „Posiał dobre nasienie na swej roli”. Fundamentalna informacja o Panu Bogu: od Niego nie wychodzi absolutnie żadne zło! On każdego dnia karmi nas swoim słowem. Ono zawsze jest słowem miłości i nadziei. Tylko co my z tym ziarnem robimy? Może traktujemy jako słowa ułożonej przez nas krzyżówki: mają pasować do naszej wizji szczęścia. Budować królestwo Boże to przyjmować Jego słowo jak drożdże, które powodują wzrost naszego współdziałania w dobrym. Nie dziw się, że w twoim sercu miesza się dobre ziarno z chwastem. Proś Ducha Świętego o właściwe rozróżnienie i o wytrwałość współdziałania z łaską Bożą.

Św. Paweł nam mówi: „Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości”. Jakże jest nam potrzebny. By walczyć z chwastem naszej duszy i w społeczności. Mamy to czynić z mocą i odwagą, ale też z rozsądnie i miłosiernie. Ku temu potrzebujemy pomocy Ducha Świętego, by nie ulec pokusie przemocy, a jednocześnie, nie upaść na duchu i ciele w apatię i zniechęcenie. Prośmy, aby „sam Duch przyczyniał się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami”. Będziemy Jezusowi, gdy będziemy potrafili wszystkim czynić dobrze.