Zacheusz = nawrócenie
Moja propozycja: zobacz siebie w Zacheuszu! Bo w jego historii znajdziemy historię własnego życia: to, kim jestem (zwierzchnik, bogaty), albo czego mi brakuje (koniecznie zobaczyć Jezusa). A w całej historii zobacz obraz Boga!
Zacheusz. To imię oznacza „czysty„. Jednak jego życie było bardzo brudne, pełne niesprawiedliwości. Sykomora = dzika figa. Drzewo to trafnie oddawało prawdę o Zacheuszu. Był człowiekiem duchowo zdziczałym, jak ta sykomora. I sensu w jego życiu było pewnie tyle, co w owocach sykomory: skórka, pestki i prawie nic ponadto. Ten bezsens życia zagłuszał nieustannym zabieganiem o swoje finanse. Skąd więc w nim pragnienie zobaczenia Jezusa? Jaki miał obraz Jezusa? Gdyby taki jak my często (Święty brzydzący się nami grzesznikami), to jego życie by się nie zmieniło!
Może pragnienie zobaczenia Mistrza z Nazaretu było kaprysem próżności? Może pochodziło z poczucia wyobcowania: był bogaty, ale może traktowany jak trędowaty (nieuczciwość, kolaboracja z okupantem, może kompleksy z powodu niskiego wzrostu…). Miał wszystko, ale nie miał przyjaciół, nie miał Boga…tęsknił. Za czym ja tęsknię? Czy jestem zadowolony ze swojego życia?
Zacheusz uczynił wszystko, aby swe pragnienie Boga zaspokoić. Możemy podziwiać jego aktywność i determinację, jednocześnie pamiętając o tym, że to sam Jezus wcześniej wzbudził w nim to pragnienie. To Jezus zapragnął stać się domownikiem jego życia. Ta ewangeliczna scena jest przykładem działania Boga. Najpierw daje On człowiekowi swoją łaskę, a jeśli ten na nią odpowie, to zamieszka w nim zbawienie. Odpowiedź musi być konkretna.
Trzeba konkretnego czynu: wspiąć się na sykomorę. Co może być moją sykomorą? (szukaniem-spotkaniem Boga). Może dla małżeństwa: spróbujmy drogi Domowego Kościoła… Może dla osoby samotnej: przyjdę na osobistą w ciszy adorację Najświętszego Sakramentu w środę… Mieć tyle determinacji co Zacheusz = nawrócenie. Jezus nieustannie przechodzi moimi ulicami… Wystarczy tylko podnieść rękę i powiedzieć: Panie tu jestem, wejdź do mojego domu! Strach przed zmianą, wyśmianiem… Zacheusz nie zważał na to, co inni pomyślą (zwierzchnik celników, bogaty, pięknie brany i łazi po drzewach: coś mu odbiło?). Zmiana, której potrzeba w moim życiu: długo odkładana spowiedź? Dobra, szczera rozmowa z mężem, żoną, dzieckiem? Odwaga zerwania jakiegoś toksycznego związku? Może odwaga obrony wiary i Kościoła w środowisku pracy czy życia (= kpiny), albo po prostu powiedzenie: proszę w mojej obecności nie bluźnić?
Spotkanie z Jezusem zmieniło życie Zacheusza: poczuł wzrok Jezusa na sobie, usłyszał swoje imię, Jezus przyjął zaproszenie. Każda Eucharystia jest takim spotkaniem. Jezus dziś mówi do każdego: N. dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Jak to: do mnie, grzesznika? Jezus nie powiedział „Chcę przyjść do ciebie”, nie zapytał nawet „Czy mogę?”. Powiedział: „Dziś MUSZĘ się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19,5). Jak mocno brzmią te słowa! Przecież niczego nie musiał. Był zdeterminowany, by walczyć o Zacheusza. Lgnął do uwikłanych w grzech nieszczęśników do tego stopnia, że mawiano o Nim: „To żarłok i pijak. przyjaciel celników i grzeszników” (Mt 11, 19). (Jakimowicz, GN 26.10.2019) Co Mu powiesz, co obiecasz? Odwagi!
Prawdziwy obraz Boga. Z takiego spotkania może zrodzić się prawdziwy obraz Pana Boga. Bo skąd się bierze osłabienie życia wiary? Często z nieznajomości Boga. Dlaczego rozpada się tyle małżeństw? Jeden z powodów: Bo są zawierane z dużą dozą nieznajomości współmałżonka. Bo często myślą: jak zamieszkamy razem, będziemy żyć jak mąż i żona, to wtedy się prawdziwie poznamy. Zaczynanie od budowania dachu i komina, nie znając jakie są fundamenty: Co druga osoba myśli na dany temat, jaka jest wizja życia, jakie priorytety, jaki charakter i zachowanie… Namiętność i uczucia są jedynym kryterium decydowania o małżeństwie (jeszcze ekonomia: będzie taniej). Poznać siebie, by wziąć za siebie odpowiedzialność.
Księga Mądrości – prawda o naszym bycie: „jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty nie powołał do bytu? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał?„. Od Boga pochodzimy, w Nim trwamy, gdyż bez tego nie mielibyśmy podstawy istnienia. Każdego dnia nas 'wzywa’ czyli utwierdza w istnieniu. Istniejesz we Mnie i dla Mnie… zdaje się nam mówić o poranku każdego dnia. Czy to słyszymy? „we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie„.
1 czyt: „oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili. Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia” – obraz Boga. Jego miłosierdzie (zamyka oczy) ma tylko jeden cel: nasze nawrócenie. Nie pobłażliwość; nie obojętność. Miłość.
Kim jest Bóg?… Panie, miłośniku życia.”. W Kościele jest miejsce dla wszystkich. Niektórzy kłamliwie mówią, że tylko dla doskonałych, że Kościół wyklucza niektórych… Kłamstwo! Wszystkich zaprasza. Ale po to, by głosić, iż Bóg jest miłośnikiem życia. Że każdemu z nas bez wyjątku, jednakowo, poczynając od papieża po osoby LGBT mówi: nawróć się, chcę dać ci prawdziwe życie. Stąd raz nawrócenie będzie odejściem od wielkiego zła (bohaterka opartego na faktach filmu Nieplanowane), innym razem od jakiejś złej postawy.
„Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło„. Bo taki jest Bóg. Tak Bóg umiłował świat…., że Syna swego Jednorodzonego dał…i nigdy tej miłości nie cofnie. Odpowiadajmy na nią każdego dnia.
