Kategorie
Homilia

XXVIII Niedziela zwykła „C”

 

Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Ale najpierw przyszedł i wraz z 9 innymi wołał: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami„. To było wyznanie wiary. Co ma z nią wspólnego trąd? Czyż nie jest już chorobą przeszłości? Co roku zapada na tę chorobę ok. 250 tys. osób (Obecnie są ich 3 mln z tego 70% chorych żyje w Indiach: por. artykuł o ośrodku Jevoodaya – GN z 6.X.2019). Trąd: bakteryjna choroba zakaźna; w miejscach dotkniętych trądem najpierw zanika czucie, a potem następuje obumieranie tkanki.

W tej scenie Jezus zwraca uwagę: Człowiek jest całością, dlatego współcierpi w nim wszystko. On przyniósł lekarstwo na tę całość = zbawienie. Aby je przyjąć, potrzeba jednego: wiary. „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Ona nas integruje: wewnętrznie, z Bogiem, z innymi ludźmi.

Być trędowatym = odizolowanym, wyrzuconym poza społeczność. Ktoś, kogo się unika, wstydzi, trzyma na dystans. Patrzę na siebie i pytam, dwojako: 1. Czy ktoś przeze mnie nie stał się „trędowaty”, odrzucony – przez niesprawiedliwą ocenę, brak akceptacji czy przebaczenia? 2. Czy ja sam nie czuję się czasami „trędowaty”: niskie poczucie wartości – co je powoduje? Inni? Ja sam: poczucie winy, negatywny obraz siebie. Realizm oceny:

Trąd – grzech. Często powtarzany powoduje zanik czucia w sumieniu, jego znieczulenie. Zło w jakimś obszarze życia przestaje mnie boleć. Nie czuję, że robię coś złego. Może być nawet tak, że w innych sferach nadal jestem dobry, czuły, gotowy do poświęceń. Ale tam gdzie częsty grzech, znieczulica. „Duchowe gnicie„. Stan zakłamania, w którym można trwać latami! Powolne zmierzanie do śmierci duchowej. Są takie obszary w moim życiu??!!

Trąd duszy to grzech niewiary w to, że Bóg kocha, że może oczyścić. To przekonanie, że moje grzechy nie zostaną zapomniane. To danie wiary podszeptom złego, który zapewnia: Niechybnie umrzesz z powodu swej nieczystości, grzeszności. Jezus mówi co innego: „Twoja wiara cię ocaliła”. Mówi dziś do ciebie: Uwierz, zaufaj, powierz się, aby wzrosło w tobie przekonanie, że jestem Bogiem, który nie zachowuje pamięci o grzechach i dochowuje wierności.

Czego uczą nas trędowaci z Ewangelii? Oni stanęli daleko od Jezusa. Nie tylko dlatego, że zabraniało im tego prawo. Pokora. Pokornie stoją z daleka, nie śmią się zbliżyć. Szacunek dla osoby Zbawiciela i obawa, aby Go nie zarazić chorobą. Uznają, że są chorzy, że im nie wolno. Doskonały, pouczający przykład pokory dla nas.

Trzeba nam pokory w relacji z Bogiem. Ileż niekiedy pretensji do Pana Boga: że świat nie tak stworzył, że dozwolił na to, czy tamto… Człowieku, nie zapominaj przed Kim stoisz! Jakże to błędne wyobrażenie Pana Boga. Jakby był dla człowieka partnerem, którego należy skontrolować, zanim Mu się powierzy siebie i swoje sprawy. Kim jest Bóg, a kim jestem ja przed Jego majestatem?! Pyłkiem, prochem, niczym. „Sercem skruszonym i pokornym Ty Boże nie gardzisz” – modli się psalmista.

Pokora trędowatych – W dzisiejszej Ewangelii odpowiedź Jezusa wydaje się nie mieć nic wspólnego z prośbą trędowatych. Przepisy prawa rygorystycznie określały procedurę potwierdzenia oczyszczenia z trądu. Tymczasem ci chorzy mają udać się do kapłanów, nadal skażeni trądem. [POTWIERDZENIE: to Jezus uzdrawia, nie kapłan!!] Wskazówka dla nas: Warto wyruszyć w drogę ku kapłanom, ku pośrednikom Bożej mocy i łaski. Zaufać Chrystusowi to przyjąć Jego pomoc w taki sposób, jaki On wskazuje. Tak wielu z nas uniemożliwia Bogu czynienia cudów w naszym życiu, bowiem pytamy nieufnie: ale jak Bóg to uczyni, jak On to zrobi? I nie wyruszamy na drogę, którą On nam wskazuje.

To i problem dla nas: czy pokornie pokłonić się Bogu, który przychodzi do nas w sposób tak zwyczajny, powszedni, niekiedy nawet poprzez ludzi grzesznych? Nawet i cuda nie pomogą. Ci ludzie, choćby z Nazaretu, oglądali cuda Jezusa, ale i tak na nic to się zdało. Potem domagali się śmierci Jezusa. Bo jeśli człowiek nie chce przyjąć Pana Boga, to i oglądanie cudów niewiele mu pomoże. Kiedy zaś pragnie Boga naprawdę, to uklęknie i przed człowiekiem, tam samo jak on grzesznym, i będzie pokornie prosił o Bożą łaskę.

Jezus spotyka dziś nas, trędowatych na duchu. Prosi: bądź człowiekiem integralnym wiarą! Wiara jako sznur, po którym idę do nieba. Relacja z Bogiem, która ma wpływ na całe moje życie. Jeśli w wolności odpowiadam na Boże wezwanie, to: szukam codziennie Boga w modlitwie; żyję sakramentami (Eucharystia-niedziela); uczciwie pracuję i płacę podatki; nie popieram tych, którzy proponują rzeczy niezgodne z wiarą i moralnością chrześcijańską… W tym wszystkim wytrwałość. Pisze św. Paweł w 2 czyt: „Nauka to zasługująca na wiarę… Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy„.

Fatima, 13.10.1917: Maryja do dzieci ( i dziś po 102 latach waga tych słów nie słabnie): … Jestem Matką Bożą Różańcową. Nie przestawajcie odmawiać różańca.Nie obrażajcie więcej Boga, bo już i tak został bardzo obrażony. Idźmy po linie wiary razem z Maryją: rozważajmy tajemnice naszego zbawienia w modlitwie różańcowej. I bądźmy wdzięczni!